Czy rzeczywiście jest nadzieja?
W ostatnich rozmowach ze "Wspólnotą" dyrektor Artur Szczupakowski i starosta Tomasz Marzęda w swoich ocenach sytuacji szpitala byli powściągliwi. Na pytania odpowiadali głównie ogólnymi stwierdzeniami. Podkreślali, że do polepszenia sytuacji szpitala potrzebne są rozwiązania systemowe, które może wprowadzić jedynie Rząd RP.
- Raporty dotyczące sytuacji szpitali powiatowych wyraźnie wskazują, iż w Polsce istnieje głęboki problem systemowy dotyczący sytuacji służby zdrowia. SPZOZ Lubartów nie jest odosobniony w swoich problemach. Poczekajmy cierpliwie na propozycje rozwiązań systemowych - mówił "Wspólnocie" Artur Szczupakowski.
- Nadzieja na uratowanie SPZOZ-u jest. Tylko że my w pół roku pracy nie nadrobimy 30 lat zaległości - wskazywał Tomasz Marzęda.
Sto lat, sto lat...
Tymczasem z lubartowskiego SPZOZ-u płyną fatalne wieści. Wystarczy zajrzeć do protokołów z grudniowych posiedzeń Zarządu Powiatu. Według informacji przedstawionych przez Artura Szczupakowskiego, szpital zamknął październik stratą rzędu 1,9 mln zł, a cały rok miał zakończyć, według ówczesnych szacunków, ze stratą 26,5 mln zł. To rekordowa wartość - poprzedni rekord padł na koniec 2022 rok, gdy SPZOZ miał 24 mln zł straty.
"Realnie strata może ulec zwiększeniu, mimo szeregu działań podejmowanych, by ten stan zniwelować" - zapowiedziano na posiedzeniu.
Co ważne, w październiku łączne zobowiązania lubartowskiego szpitala przekroczyły 100 mln zł.
"Zyskiem w kolejnych kilkunastu, a może nawet kilkudziesięciu lat będą spłacane zobowiązania, które szpital zaciągnął przez poprzednie 30 lat. Te 30 lat zarządzania szpitalem to w tej chwili ponad 100 mln zł zobowiązań. Nawet gdyby od roku 2024 osiągane było milion zł zysku, to potrzeba stu lat, żeby zniwelować dług. To pokazuje realną skalę problemu" - powiedział Tomasz Marzęda, zacytowany w protokole z posiedzenia Zarządu.
CZYTAJ TAKŻE: Starosta Tomasz Marzęda: To, że z panem dyrektorem nie chwalimy się w mediach, to nie znaczy, że nic nie robimy
Stwierdzenie, że szpital potrzebuje stu lat na spłatę obecnego zadłużenia, jest nad wyraz... optymistyczne. Wszak SPZOZ musiałby natychmiast przestać generować comiesięczne straty idące w miliony złotych, a zamiast tego wypracowywać minimalny comiesięczny zysk w kwocie około 100 tys. zł. Dopiero taki, nagły zwrot dałby szpitalowi wspomniany przez starostę 1 mln zł rocznego zysku, zamiast niemal 30 mln zł straty w skali roku.
* Jakie zmiany wynagrodzeń pracowników w 2024 roku czekają szpital i jak to wpłynie na budżet jednostki?
* Jak na brak wypłat zeszłorocznych ustawowych podwyżek reagują pracownicy szpitala?
* Po co dyrektor chce zaciągnąć kolejną transzę pożyczki od BFF Polska S.A. i na jaką kwotę?
* Dlaczego część lekarzy zagroziła odejściem?
* Z Banku Gospodarstwa Krajowego, czyli z instytucji, w której zarządzający szpitalem widzieli nadziejĘ na poprawę sytuacji finansowej jednostki, napłynęły do fatalne wieści. Jakie?
* Kolejne złe wiadomości dotarły z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego. O co chodzi?
* Jakie są pomysły na ratunek dla szpitala?
WIĘCEJ, W TYM ODPOWIEDZI NA POWYŻSZE PYTANIA, W AKTUALNYM WYDANIU GAZETY "WSPÓLNOTA LUBARTOWSKA", DOSTĘPNYM OD 23 STYCZNIA W PUNKTACH SPRZEDAŻY ORAZ NA E-PRASA.PL
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.