reklama

Z Lubartowa do Londynu. Michał Bigoraj pracuje nad nową odsłoną muzycznego przewodnika

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Z Lubartowa do Londynu. Michał Bigoraj pracuje nad nową odsłoną muzycznego przewodnika - Zdjęcie główne
Opis: Michał Bigoraj w obecnej siedzibie Olympic Studios, gdzie zespół nagrywał m.in. legendarny album "A Night at the Opera" (1975 r.)

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje lubartowskieMichał Bigoraj kontynuuje prace nad publikacją poświęconą zespołowi Queen i miejscom związanym z historią grupy w Londynie. Dziennikarz muzyczny oraz autor książek w ostatnim czasie przebywał w stolicy Wielkiej Brytanii, gdzie gromadził nowe materiały do rozbudowanej wersji przewodnika dla fanów zespołu.
reklama

Michał Bigoraj od lat zajmuje się publicystyką muzyczną oraz działalnością popularyzującą historię rocka. W przeszłości współtworzył Polski Fanklub Queen, publikował materiały w prasie muzycznej i współorganizował wydarzenia typu Queen Tribute. W wywiadach podkreślał, że działalność związana z twórczością Queen stała się jednym z głównych kierunków jego aktywności dziennikarskiej.

O swojej podróży oraz procesie powstawania książki opowiada Redakcji Wspólnoty Lubartowskiej.

Wspólnota Lubartowska: Jak chłopak z Lubartowa trafia na trop londyńskich miejsc związanych z legendą rocka? 

Michał Bigoraj: Zespół Queen to moja największa muzyczna miłość odkąd miałem 8 lat. To właśnie jej w dużej mierze zawdzięczam moją muzyczną pasję i dziennikarską karierę. Wiedzę o tym zespole zdobywam już od blisko 35 lat. Bez fałszywej skromności napiszę, że jest ona bardzo duża - także na temat miejsc związanych z tym zespołem w Londynie. A to miasto jest przecież nie tylko kolebką Queen, ale i muzyki rockowej w ogóle. Efektem tego była moja debiutancka książka z 2008 roku "Przewodnik fana Queen po Londynie" - pierwsza tego typu publikacja nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Została w niej opisana historia być może najważniejszego zespołu w dziejach muzyki - od genezy jego powstania aż po najświeższe wydarzenia. Jej głównym celem był jednak dokładny opis blisko 50 miejsc związanych z grupą Queen, znajdujących się w stolicy Anglii. Książka cały czas ma swoich odbiorców i cieszy się zainteresowaniem. Do tego stopnia, że cały nakład został wyczerpany. Magia zespołu Queen działa na wyobraźnię fanów nie mniej niż w 2008 roku. Nie bez znaczenia była też moja druga książka, wydana pod koniec 2024 roku - "Porozmawiajmy o muzyce", której promocja również przyczyniła się do drugiej młodości "Przewodnika fana Queen po Londynie". Bardzo wiele osób namawiało mnie do wydania jego nowej, aktualnej wersji. Postanowiłem więc ulec tym namowom i pracuję intensywnie nad zupełnie nową, zaktualizowaną wersją publikacji. 

Po co właściwie pojechałeś do Wielkiej Brytanii - czego nie dało się znaleźć w Internecie? 

Zarówno pierwsza publikacja, jak i ta, nad którą obecnie pracuję, nie ma tylko jednego zastosowania. Oczywiście powinna być traktowana przede wszystkim jako przewodnik - zarówno po miejscach związanych z zespołem, jak i po jego historii. Poprzez swój specyficzny charakter budzi ona w czytelnikach chęć bliższego poznania zespołu, a także pozwalała spojrzeć na jego dokonania i twórczość z innej, bardziej "ludzkiej" strony. Przybliża im także Londyn – drugiego bohatera tej książki. A stolicę Anglii, podobnie jak zresztą każde inne miasto, można najlepiej poznać, będąc na miejscu. W tym roku odwiedziłem ją zatem po raz kolejny. Nigdy jednak mój pobyt nie był tak intensywny i pracowity. Bardzo wiele rzeczy udało mi się ustalić, zweryfikować pewne informacje, obalić mity czy rozwiązać zagadki. 

Jak wyglądał Twój research "w terenie"? 

Na to pytania odpowiedziałem już częściowo przy okazji pierwszej wypowiedzi. Zdobywanie wiedzy o zespole i zbieranie informacji na jego temat to efekt całego mojego życia. Przed ostatnim wylotem do Londynu przygotowałem sobie listę 101 miejsc (wraz ze wstępnym opisem dotarcia do nich), które chciałem opisać. Dodam jednak, że blisko połowa z nich była już opisywana w poprzedniej książce, a niektóre od tamtej pory się nie zmieniły. Priorytetem było więc dla mnie odwiedzenie "nowych" miejsc, których było najwięcej. Dodam, że miałem przygotowaną także tzw. listę rezerwową, czyli miejsca moim zdaniem mniej istotne, ale takie, które mogłem odwiedzić, jeśli nadarzy się okazja. I takich miejsc też kilka "zaliczyłem" (uśmiecha się).

Michał Bigoraj w pubie The Champion w Notting Hill, który był jedną z inspiracji do napisania utworu "We Are the Champions"

Ile miejsc dotychczas odwiedziłeś podczas pracy nad książką? 

W Londynie byłem w tym roku od 23 kwietnia do 3 maja. W tym czasie odwiedziłem ponad 100 miejsc! Daje to niewiarygodną średnią ponad 10 miejsc dziennie i ok. 20 kilometrów pokonywanych każdego dnia, ponieważ właśnie piesza trasa jest najlepsza, by oddać magię zarówno tych miejsc, jak i samego Londynu. W sumie lokalizacji opisanych w książce będzie więcej, bo niektóre z nich nie zostały odwiedzone przeze mnie teraz, ale przy okazji innych wizyt w Londynie. Zwłaszcza tych, które miały miejsce w 2004 i 2006 roku, kiedy jako student pracowałem w tym mieście i zbierałem materiały do pierwszej części przewodnika. 

Czy zdarzyło Ci się odkryć coś, czego wcześniej nie opisywano? 

Oczywiście! W książce znajdą się też opisy kilku miejsc, które nie były nawet na wspomnianej rezerwowej liście (uśmiecha się). Ale na tym etapie nie będę zdradzał szczegółów. 

Czy podczas podróży wydarzyło się coś zaskakującego albo zabawnego? 

Zaskoczeniem było dla mnie to, że bezpośrednio przed wylotem... złamałem sobie mały palec u prawej nogi. To efekt mojego startu w Europejskim Turnieju Mistrzów – Grand Prix Budo. Od lat uprawiam karate, mam ostatni brązowy pas i w tym roku zamierzam zdawać na czarny. Turniej zakończyłem z dwoma medalami, ale okupiłem go kontuzją, która bardzo utrudniała mi poruszanie się po Londynie. Zagryzałem jednak zęby i dawałem radę. A do bólu z czasem po prostu się przyzwyczaiłem. Zaskoczeniem na plus była za to na pewno pogoda. Niemal przez cały pobyt było ciepło i słonecznie, a moi koledzy i znajomi mieszkający tam na co dzień podkreślali, że tak ciepło o tej porze roku jeszcze tam nie było. 

Zabawnych i radosnych chwil było bardzo wiele. Dla mnie cała ta wyprawa nie była tylko pracą, ale przede wszystkim wielką radością z tego, że mogę w tak wyjątkowy sposób realizować swoją pasję. Z pewnością jednak najważniejszym wydarzeniem podczas tego pobytu był fakt, że poznałem Johna Deacona – basistę Queen, którego na chwilę odwiedziłem w jego domu. Uprzedzając dalsze pytania, odpowiem, że nie był na mnie zły z tego powodu. O tym, że jestem dziennikarzem i pracuję nad książką, nie wspomniałem ani słowem. Chciałem mu po prostu powiedzieć, jak wiele mu zawdzięczam, i podziękować za to z całego serca. Tylko tyle i aż tyle. Jego posesja, w przeciwieństwie do wielu innych, nie była zamknięta. Nie odgradzał jej mur - jak w przypadku Garden Lodge, w którym mieszkał Freddie Mercury - ani zamknięta brama. Każdy może tam wejść z ulicy i zadzwonić. Gdyby John nie chciał otwierać, po prostu by tego nie zrobił albo wysłał kogoś innego. Otworzył jednak z własnej woli. Kiedy mówiłem mu, ile dla mnie znaczy, na jego twarzy uśmiech mieszał się ze wzruszeniem. Nie pogonił mnie, wysłuchał, chwilę porozmawialiśmy. Uścisnęliśmy sobie dłonie. Uważam, że było mu miło. Nie byłem nachalny, nie pchałem się do środka, nie namawiałem na wspólne zdjęcie ani nie prosiłem o autograf. Po prostu mu podziękowałem, co spotkało się z życzliwością i zrozumieniem. Wiem, co mówię. Widziałem jego postawę, gesty i mimikę. Przede wszystkim widziałem jednak ciepły uśmiech. 

Z Richardem Youngiem, przyjacielem Freddiego Mercury`ego i oficjalnym fotografem Queen, w jego galerii Richard Young Gallery

Jak bardzo zmieniła się historia Queen od 2008 roku? 

Choć wspomniany wcześniej John Deacon wycofał się z branży muzycznej pod koniec lat 90., to współzałożyciele grupy – Brian May i Roger Taylor – nadal są bardzo aktywni. I to nie tylko muzycznie, bo Brian jako doktor astrofizyki działa również naukowo. To także przez ich aktywność po 2008 roku zdecydowałem się napisać tę książkę. Niektóre miejsca opisane w poprzednim wydaniu się zmieniły, inne już nie istnieją, a pojawiły się też zupełnie nowe lokalizacje. Przypominam bowiem, że książka została wydana w 2008 roku, a wówczas zespół - May i Taylor wspomagani przez dodatkowych muzyków - współpracował jeszcze z Paulem Rodgersem. Publikacja ukazała się niedługo przed premierą ich wspólnego studyjnego albumu "The Cosmos Rock", wydanego pod szyldem Queen + Paul Rodgers. W 2011 roku rozpoczęła się zaś trwająca do dziś współpraca z Adamem Lambertem. Nie możemy też zapomnieć o bijącym rekordy popularności musicalu "We Will Rock You", którego premiera miała miejsce w 2012 roku, czy niezwykle popularnym i nagradzanym filmie "Bohemian Rhapsody" z 2018 roku, który okazał się najpopularniejszą muzyczną biografią w historii - choć w wielu miejscach niezgodną z faktami. Do tego dochodzą jeszcze liczne wydawnictwa – składanki, "koncertówki", reedycje i boxy, które pojawiały się od tego czasu. Brian May współpracował też studyjne i koncertową z Kerry Ellis, którą poznał przy okazji wspomnianego musicalu. Roger Taylor wydał zaś dwie płyty solowe - "Fun on Earth" z 2013 roku i "Outsider" z 2021 roku - oraz koncertował. Słowem: w obozie Queen cały czas dużo się dzieje! 

Skąd pomysł na dodatek o miejscach związanych z Queen w Polsce? 

Ponieważ tych miejsc, wbrew pozorom, jest całkiem dużo! I nie mam tu na myśli wyłącznie miejsc koncertów. Formacja Queen + Adam Lambert odwiedziła nasz kraj czterokrotnie. Brian May wystąpił też u nas ze wspomnianą Kerry Ellis, a także ze swoim Brian May Band podczas legendarnego koncertu 30 września 1998 roku w warszawskim klubie Stodoła. Czy muszę dodawać, że byłem na każdym z tych koncertów? (uśmiecha się) May i Taylor odwiedzili też Warszawę w 1996 roku przy okazji odebrania Fryderyka dla płyty "Made in Heaven", która została uznana najlepszym albumem zagranicznym. W Polsce od ponad 20 lat organizowane są zloty i spotkania fanów, w które także byłem zaangażowany. Podobnie jak w działania Polskiego Fanklubu Queen, który powstał w 2014 roku. To również wskutek naszych działań w Warszawie znajduje się Aleja Freddiego Mercury`ego! Ale zapewniam, że miejsc mających związek z Queen jest w naszym kraju znacznie więcej. Także w Lubartowie, o którym również wspomnę w książce. Przy tej okazji dodam, że Miasto Lubartów jest jednym z partnerów publikacji. 

Który utwór Queen najlepiej opisuje Twoją drogę? 

Trudne pytanie, na które nie jestem w stanie odpowiedzieć, wskazując tylko jeden utwór. Tych, które pasują do tej odpowiedzi, jest bowiem bardzo dużo. Ale może - ze względu na tytuł, tekst i okoliczności powstania - będzie to "The Show Must Go On". Jakkolwiek bowiem moje życie wyglądało, zarówno prywatnie, jak i zawodowo, Queen zawsze było, jest i będzie jego najważniejszą muzyczną ilustracją. 

Jakie masz cele związane z premierą planowaną na 80. urodziny Freddiego Mercury`ego? 

Moim marzeniem i celem jednocześnie jest to, by książka ukazała się w okolicach 5 września tego roku - czyli w dniu, w którym wypadają wspomniane przez Ciebie urodziny. Mój dobry kolega Darek "Qbik" Kubik co roku organizuje z tej okazji niezwykle huczną imprezę. Do tej pory odbywała się ona w sosnowieckim klubie Remedium, ale w tym roku bawić będziemy się w katowickim klubie Królestwo. Mam nadzieję, że premiera książki zbiegnie się z tym wydarzeniem, na których wszystkich serdecznie zapraszamy! Ja na pewno tam będę.

Dlaczego - Twoim zdaniem - historia Queen nadal porusza ludzi na całym świecie? 

Ponieważ ich muzyka i cała otoczka wokół niej nie ma odpowiednika. Są jedyne w swoim rodzaju. Każdy z czwórki muzyków miał istotny wpływ na kształt ich twórczość. Odpowiedzialni za nią byli ludzie niezwykle różni, ale jednocześnie szalenie kreatywni i inteligentni. Nie bez znaczenia jest też fakt, że każdy z nich ukończył studia. Całość spinała wyjątkowa charyzma i sceniczna osobowość Freddiego, która była wisienką na tym królewskim torcie. 

Chciałbym przy okazji dodać coś od siebie na koniec. 

Ponieważ ta książka jest dla fanów muzyki - głównie, ale nie tylko Queen - chcę stworzyć ją wspólnie z Wami! W tym celu założyłem nowe konto pocztowe, dedykowane wyłącznie pracom nad książką. Jego adres to: przewodnikfanaqueen@gmail.com. Będę Wam bardzo wdzięczny za przesyłanie wszelkich sugestii dotyczących miejsc, które powinny zostać opisane w książce, informacji, które warto w niej zawrzeć, a także wskazywanie ewentualnych błędów z pierwszej wersji publikacji czy propozycji aktualizacji i uzupełnień. Można także przesyłać swoje zdjęcia. 

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo