Burmistrz Krzysztof Paśnik, zastępca Radosław Szumiec i sekretarz miasta Dorota Golak złożyli kwiaty pod tablicą na dworcu bw Lubartowie, upamiętniającą żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK i lubartowskiego obwodu AK, którzy w lipcu 1944 r. walczyli z Niemcami o Lubartów.
Lipiec 1944 r. w Lubartowie
Na Lubelszczyźnie trwała akcja "Burza". Szybkie postępy Armii Czerwonej sprawiły, że nie było możliwości skoncentrowania większych sił AK do działań partyzanckich. Największą jednostką walcząca na Lubelszczyźnie była 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK. Znajdowała się na północ od Lubartowa. Komendantem Obwodu AK Lubartów był ppor. Roman Jezior "Okoń", rejonem II obejmującym miasto Lubartów dowodził por. Józef Jurałomski "Jur", "Surma". Jak podaje prof. Janusz Wrona z UMCS, siły AK w garnizonie Lubartów składały się z dwóch plutonów piechoty, plutonu łączności, plutonu saperów, sekcji sanitarnej, plutonu Dywersji Bojowej, plutonu Kedywu, komórka Biura Informacji i Propagandy wydawała pismo "Nasza Warta".
W Obwodzie Lubartów oprócz 27 WDPAK działały partyzanckie plutony Zdzisława Brońskiego "Uskoka", Bolesława Mucharskiego "Lekarza", Tadeusza Pośpiecha "Brzechwy", które wchodziły w skład 8 pułku piechoty Legionów AK, odtwarzanego przez Inspektorat AK Lublin.
Pod naporem nacierającej Armii Czerwonej Niemcy wycofywali się, Lubartów zaczęli opuszczać 21 lipca. W tym czasie zarówno dowódca obwodu "Okoń" jak i dowódca II Rejonu "Jur" byli poza miastem. Dowództwo nad lubartowskimi oddziałami AK przejął ppor. Jan Majerski "Anastazy". Już 21 lipca po południu żołnierze AK zaczęli w Lubartowie rozbrajać i atakować wycofujących się Niemców. Wielu mieszkańców Lubartowa to właśnie 21 lipca uważa za datę wyzwolenia miasta.
Flaga na starostwie
Prof. Janusz Wrona zwraca uwagę, że o pełnym wyzwoleni można mówić dopiero, kiedy Niemcy ostatecznie opuścili miasto.
- Tymczasem jeszcze przed południem 22 lipca do miasta wjeżdżały wojska niemieckie wycofane z akcji na Lasy Parczewskie. Uczestniczyły one w operacji "Wirbelsturm" (Cyklon), której celem było zlikwidowanie oddziałów partyzanckich, by umożliwić Niemcom zorganizowanie obrony przed Armią Czerwoną na linii Bugu - pisze profesor w tomie "Lubartów i Ziemia Lubartowska" z 2006 r.
22 lipca opuścił Lubartów niemiecki burmistrz miasta Josef Müller, znany z brutalnego traktowania Polaków. Tę datę podaje też regionalista Wojciech Charliński.
Korzystając z odwrotu Niemców miejscowe oddziały AK - żołnierze z plutonów ppor. Bolesława Mucharskiego "Lekarza", plut. pchor. Mariana Jeżowskiego "Szarego" i kpr. Kazimierza Urbańskiego "Żbika" opanowali opuszczone posterunki żandarmerii i policji, Urzędu Skarbowego, banku Komunalnej Kasy Oszczędności, Sądu Grodzkiego, aresztu, szpitala. Na starostwie wywieszono biało- czerwoną flagę. Komendantem miasta został ppor. Adam Moździński.
Walka z pociągiem
22 lipca oddziały 27 WDPAK opanowały szereg miejscowości powiatu lubartowskiego - Kamionkę, Firlej, Kock, Michów. Do Lubartowa dowództwo Dywizji skierowało batalion kpt. Jana Józefczaka "Hrubego". Jak podaje prof. Wrona, nie jest pewne, która z kompanii batalionu jako pierwsza weszła do Lubartowa - czy była to kompania por. Lucjana Słotwickiego "Burasa" czy kompania por. Kazimierz Fuhrmana "Bartka". Według historyka z UMCS w Lubartowie ciągle pojawiali się zagubieni żołnierze niemieccy, którzy usiłowali przedostać się na szosę do Michowa. Niemcy ciągle zajmowali stację kolejową. Około godz. 20 od strony Parczewa nadjechał niemiecki pociąg sanitarno - transportowy.
- Zaczęła się strzelanina od strony przejazdu kolejowego na Lipowej. Stał tam niemiecki pociąg ewakuacyjny. Oddziały AK podjęły walkę z jego załogą. Pociski świetlne leciały w stronę miasta, ludzie uciekali pochyleni - wspominał Jerzy Kiełczewski, autor projektu pomnika AK, który miał stanąć na placu Piłsudskiego. Projekt powstał w 2014 r., pomnika do dziś nie ma, na placu jest budka z hamburgerami.
Główną rolę w walce z załogą pociągu odegrali żołnierze 27 WDPAK. 70 żołnierzy niemieckich poddało się.
Ostatnim epizodem było rozbrojenie przez oddział "Lekarza" 18 żołnierzy niemieckich ukrywających się w stodole przy ul. Mickiewicza rano 23 lipca. W tym dniu do miasta wkroczyło wiele oddziałów partyzanckich, pojawiły się też pierwsze czołgi Armii Czerwonej.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.