reklama

Rada Miasta apeluje do zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej w sprawie pomp ciepła. Prezes Jacek Tomasiak: oszczerstwa!

Opublikowano:
Autor: MK

Rada Miasta apeluje do zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej w sprawie pomp ciepła. Prezes Jacek Tomasiak: oszczerstwa! - Zdjęcie główne
Opis: Jacek Tomasiak przy mównicy

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje lubartowskieW siedmiu punktach Rada Miasta wyłożyła, czego domaga się od zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej. - Czytam ten apel i sam nie wierzę w to co tu jest napisane - komentował prezes spółdzielni Jacek Tomasiak.
reklama

O fukncjonowaniu pomp ciepła na spółdzielczych blokach i skargach mieszkańców na nie (niskie emperatury, hałas pomp) radna Krystyna Bajda wypowiadała się na sesjach Rady Miasta już dwukrotnie. Działalność Spółdzielni Mieszkaniowej nie podlega jednak kompetencjom rady, przewodniczący Tomasz Krówczyński sugerował, że radni mogą tylko wystąpić do zarządu spółdzielni z apelem. I taki apel wystosowano i poddano pod głosowanie na sesji 23 czerwca. Jest on skierowany do Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej "w sprawie zapewnienia mieszkańcom właściwych warunków użytkowania lokali mieszkalnych oraz zwiększenia transparentości działań związanych z funkcjonowaniem systemów grzewczych".

Apel rady do spółdzielni

Co zawiera apel, przedstawiła radna Krystyna Bajda.

reklama

- W szczególności Rada Miasta apeluje o:

1. Zapewnienie wszystkim mieszkańcom odpowiedniej temperatury w lokalach mieszkalnych w okresie grzewczym, zgodnie z obowiązującymi normami i  standardami bez konieczności stosowania dodatkowych urządzeń grzewczych przez mieszkańców

2. Przeprowadzenie przez niezależny podmiot pomiarów hałasu generowanego przez pompy ciepła zainstalowane na dachach budynków mieszkalnych zarówno w porze dziennej jak i nocnej oraz udostepnienie tych wyników mieszkańcom

3. Opracowanie i wdrożenie programu ograniczenia hałasu w przypadku stwierdzenia przekroczenia dopuszczalnych norm bądź występowania uciążliwości wpływających na komfort życia mieszkańców 

4. Przedstawienie mieszkańcom gwarancji lub innych wiarygodnych mechanizmów zapewniających kontrolę kosztów ogrzewania po wdrożeniu nowych rozwiązań technologicznych  

reklama

5. Zmianę polityki informacyjnej Spółdzielni poprzez regularne i publiczne udostępnianie informacji dotyczących całkowitych kosztów inwestycji związanych z instalacją pomp ciepła oraz modernizacją systemów grzewczych, źródeł fnansowania inwestycji, przewidywanych oraz rzeczywiście osiąganych oszczędności, wpływu inwestycji na wysokość czynszu i innych opłat ponoszonych przez mieszkańców, sposobu rozliczania energii cieplnej oraz zasad ustalania kosztów ogrzewania 

6. Zlecenie wykonania niezależnego audytu ekonomicznego funkcjonowania systemów grzewczych opartych na pompach ciepła oraz upublicznienie jego wyników mieszkańcom 

7. Regularne publikowanie rzeczywistych kosztów ogrzewania w podziale na poszczególne budynki mieszkalne, co umożliwi mieszkańcom ocenę efektywności zastosowanych rozwiązań oraz porównywane kosztów pomiędzy budynkami 

reklama

Rada Miasta podkreśla, że mieszkańcy mają prawo do komfortowych warunków zamieszkania, rzetelnej informacji o wydatkach finansowych z ich środków oraz przejrzystych zasad rozliczania kosztów utrzymywania nieruchomości. Rada Miasta wyraża nadzieję, że Zarząd Spółdzielni podejmie konstruktywny dialog z mieszkańcami oraz działania prowadzące do rozwiązania zgłaszanych problemów - odczytała apel radna. 

Według radnej pisma składane przez mieszkańców  rozmowy z prezesem nie przynoszą skutków, pompy nie sprawdzają się, ludzie skarżą się na zimno i hałas. 

Jacek Tomasiak: niech pani powie z imienia i nazwiska, kto się do pani zgłosił

W momencie przedstawiania apelu na sali nie było prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej. Był on obecny kilka godzin wcześniej, gdy chciał zabrać głos w dyskusji o raporcie o stanie gminy, ale przewodniczący Tomasz Krówczyński nie udzielił mu głosu. Radny Piotr Kusyk z klubu Inicjatywa dla Lubartowa wnioskował o zaproszenie prezesa na sesję, żeby mógł wypowiedzieć się w dyskusji dotyczącej spółdzielni, według niego mógłby on stawić się na obradach w ciągu piętnastu minut. Tym razem przewodniczący wyraził zgodę i Jacek Tomasiak wszedł na salę, nie potrzebował nawet owych piętnastu minut. Wszyscy radni zagłosowali za dopuszczeniem prezesa SM do głosu. 

reklama

- Czytam ten apel i sam nie wierzę w to co tu jest napisane. Łączę ten apel z wypowiedzią pani Krystyny Bajdy, która wypowiedziała się na ostatniej sesji, wypowiadając swoje opinie i oceny nie opierała się w ogóle na faktach. Powiedziała, że ludzie się do niej zgłaszają, że jacyś bliżej nieokreśleni sąsiedzi itd. Więc prosiłbym żeby pani Krystyna Bajda podeszła dzisiaj i powiedziała z imienia i nazwiska, kto z jej osiedla się do niej zgłosił. Komu jest tak źle, skoro tyle osób się do pani zgłosiło, niech pani wymieni pięć osób, pani powiedziała, że kilkadziesiąt się do pani zgłosiło - mówił prezes Tomasiak. Odnosząc się do wypowiedzi wiceprzewodniczącej Rady Miasta radnej Krystyny Jeziorskiej, która podała adres jednego z bloków, gdzie na IV piętrze mieszkańcy skarżą się na pompy, stwierdził, że mieszka tam matka wiceprezesa spółdzielni Tomasza Grzeszczaka. - Jakoś dziwnym trafem ta 80 - letnia kobieta nie skarżyła się ani na hałas ani na zimno - powiedział prezes. 

- Patrząc na podpisy pod tym apelem, to gros z państwa, którzy sie podpisali, nie mieszka w zasobach spółdzielni. Ale pani Krystyna Bajda: niedawno było walne zgromadzenie. Przyszedł nawet pani mąż na to zebranie, ani jednym słowem nie wspomniał, że coś jest nie tak, że dzieje sie coś w sposób nieprawidłowy, mało tego, nawet głosował za absolutorium dla zarządu, za co proszę podziękować serdecznie mężowi, bo podniósł rękę w mojej sprawie. Na tym zebraniu z tej koalicji, która się związała, żeby przejąć władzę w SM, był jeden z przedstawicieli kiedyś Unii Wolności, potem PO, zadał pytanie w sprawie tego, że ma niekomfortowe warunki w swoim mieszkaniu - co się wydarzyło? Czy to zarząd mówił, że on mówi nieprawdę, czy to inni mieszkańcy powiedzieli, że mówi nieprawdę? - mówił Jacek Tomasiak.

Radna Jeziorska: ludzie się pana boją 

- Jeśli prawdą by było, co piszecie w swoim apelu, w tych oszczestwach, to zadaję proste pytanie: od 1 stycznia do 26 lutego były największe mrozy. Ile tych pani znajomych odezwało się do SM, że coś jest nie tak? Że tempertura nieodpowiednia? - mówił do radnej Jeziorskiej.

- Nie można się dostac do pana do gabinetu. Nikt nie chce ujawniać imienia i nazwiska, ludzie się boją cokolwiek przed panem powiedzieć. Co pan puszcza w swojej telewizji? - odpowiedziała mu radna Jeziorska.

- Co takiego jest puszczane w tej telewizji? - odparł je prezes płaczliwym głosem. Przewodniczący Krówczyński powiedział, że jest w posiadaniu korespondencji jednej z mieszkanek.

- Ja tu słyszałem o kilkudziesięciu osobach. Przez dwa miesiące jeśli zgłosiło się 10 osób to o czymś świadczy - odpowiadał Jacek Tomasiak. 

- Przegraliście te wybory do Rady Nadzorczej. Przez dwa miesiace namawialiscie wszystkich niezadowolonych: przyjdźcie, powiedzcie jak jest źle. A na 1200 osób były dwa głosy - mówił prezes. 

Za przyjęciem uchwały w sprawie apelu zagłosowało 12 radnych z klubów koalicynych (Wspólny Lubartów, Wspólnota Lubartowska, Lubartowska Koalicja Samorządowa), 7 radnych z Inicjatywy dla Lubartowa było przeciw.

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo