Działka, którą miasto chce sprzedać, znajduje się między budowaną drogą S 19 a ul. Lipową i Al. Zwycięstwa, przy granicy miasta. Ma powierzchnię 4009 mkw. W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jest umieszczona w obszarze produkcji i zaplecza technicznego. Ma dojazdy od strony miasta i od strony gminy. Ponieważ wartość działki jest większa niż 200 tys. zł, Rada Miasta musiała wyrazić zgodę na jej sprzedaż.
- Czy nie lepiej poczekać, aż S 19 się zbuduje i sprzedać działkę za lepsze pieniądze? - zastanawiał się radny Paweł Sokół z Inicjatywy dla Lubartowa. Podobnie uważała radna Ewa Grabek z tego samego klubu.
- Mamy zakupioną działkę odpowiadajacą powierzchnią zainteresowaniu killku przedsiębiorców. Ma około 4 tys. mkw i wpisuje się w ich zainteresowania. Działka nabierałaby wartości, ale być może już coś na tej działce powstanie co będzie generowało miejsca pracy - odpowiadał naczelnik Wydziału Strategii, Rozwoju i Funduszy Zewnętrznych Piotr Turowski. Dodawał, że jeśli jakiś przedsębiorca zakupi działkę i postawi na niej zakład produkcyjny lub magazyn, to będzie płacił miastu podatki.
- Nabywamy nieruchomości, uzbrajamy teren, sprzedajemy po to, żeby powstawały nowe zakłady, tworzyły się miejsca pracy, żeby ci przedsiębiorcy odprowadzali nam podatki. Dzisiaj podatku nie płaci nam nikt z tej nieruchomości - mówił naczelnik.
Będzie przetarg nieograniczony
Według radnego Marka Polichańczuka zwlekanie ze sprzedażą działki może doprowadzić do sytuacji, w której wartość działki wzrosłaby do takiej wysokości, że żaden przedsiębiorca nie byłby już zainteresowany zakupem, bo cena przerosłaby jego plan finansowy.
- Jeśli jest już trzech zainteresowanych, to dobra informacja, w przetargu działka osiągnie wyższą cenę, niż gdyby był tylko jeden - mówił radny.
O powody chęci spredaży działki akurat teraz pytał radny Krzysztof Sroka z Inicjatywy dla Lubartowa.
- Na Komisji Planowania Przestrzennego i Budownictwa padło stwierdzenie, że sprzedajemy tę działkę, ponieważ musimy załatać dziurę w budżecie w edukacji. Czy faktycznie to na to idzie? - pytał radny. - Jeśli działkę zostawimy, będzie to perełka w koronie nieruchomości lubartowskich. Myślę, że trzykrotną cenę będzie można za to wziąć - dodawał.
Przewodniczący Tomasz Krówczyński wyjaśnił, że to on na komisji powiedział o dziurze w budżecie, ale była to tylko jego opinia, a nie decyzja urzędu.
Burmistrz Krzysztof Paśnik zaprzeczył, że zamiar sprzedaży dzialki wiąże się z łataniem dziur w budżecie. Według niego działkę trzeba sprzedać teraz, kiedy są zainteresowani przedsiębiorcy, a w innym momencie mogą już ne być zainteresowani.
- Nie wiemy jaka będzie cena, mamy wartość tej nieruchomości, będziemy sprzedawali, jeśli będzie taka zgoda, w przetargu nieograniczonym - mówił burmitrz Krzysztof Paśnik.
Odpowiadając na pytanie radnej Elżbiety Mizio jakie branże są zainteresowane zakupem, naczelnik Wydziału Nieruchomości Katarzyna Danił - Bałchan odpowiedziała, że na działce nie będzie mogła powstać firma związana z branżą spalarni albo przetwarzania odpadów, bo plan zagospodarowania przestrzennego na to nie pozwala.
Za zgodą na sprzedaż dzialki głosowało 12 radnych, 3 było przeciw (Paweł Sokół, Krzysztof Sroka, Ewa Grabek), 4 osoby (Aleksandra Berger, Teresa Wolińska, Piotr Kusyk, Elżbieta Mizio - wszyscy z Inicjatywy dla Lubartowa) wstrzymały się od głosu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.