Pierwsze minuty spotkania należały do gospodarzy. Już w 4. minucie Jakub Badzan zdecydował się na uderzenie z okolic pola karnego, ale piłka minęła bramkę Lewartu. W 17. minucie Świdniczanka miała natomiast rzut wolny. Dośrodkowanie Tomasza Tymosiaka, byłego zawodnika Lewartu, pewnie wyłapał Damian Podleśny.
Z czasem inicjatywę przejmowali jednak lubartowianie. W 23. minucie po szybkiej akcji Karol Kalita podał do Miłosza Packa, którego strzał został zablokowany przez obrońcę gospodarzy. Chwilę później Lewart stworzył kolejne zagrożenie. Po akcji Jakuba Jabłońskiego i Wiktora Szymony piłka trafiła do Kality, ale jego uderzenie ponownie zostało zatrzymane przez defensywę Świdniczanki.
Biało-niebiescy konsekwentnie dążyli do zdobycia bramki i w końcu dopięli swego. W 39. minucie Miłosz Pacek mocno wyrzucił piłkę z autu w kierunku pola karnego. Wiktor Szymona wygrał pojedynek powietrzny z obrońcą gospodarzy, a następnie mocnym strzałem na dalszy słupek pokonał bramkarza, wyprowadzając Lewart na prowadzenie.
Nie minęły dwie minuty, a goście zadali kolejny cios. Po skutecznej interwencji Jakuba Jabłońskiego piłka trafiła do Szymony, który świetnym podaniem uruchomił Arkadiusza Bednarczyka. Najlepszy strzelec Lewartu z poprzedniego i obecnego sezonu wygrał pojedynek szybkościowy z obrońcami, zbiegł do środka i precyzyjnym uderzeniem podwyższył wynik na 0:2. Taki rezultat utrzymał się do przerwy.
Po zmianie stron Lewart nadal był aktywny w ofensywie. Gospodarze próbowali odrobić straty i w 55. minucie byli blisko zdobycia kontaktowego gola. Po uderzeniu Marcela Tamy piłka odbiła się od poprzeczki bramki Podleśnego. Był to jednak jeden z nielicznych momentów, w których Świdniczanka poważnie zagroziła bramce gości.
Chwilę później lubartowianie odpowiedzieli kolejnymi atakami. Swoje okazje mieli między innymi Bednarczyk i Mateusz Kompanicki, ale dobrze spisywali się obrońcy gospodarzy. W 59. minucie defensywa Świdniczanki musiała jednak skapitulować po raz trzeci. Ernest Skrzyński świetnie dośrodkował piłkę w pole karne, a Mateusz Kompanicki wygrał pojedynek powietrzny i strzałem głową skierował futbolówkę do siatki.
Przy wyniku 0:3 gospodarze starali się jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki. Ich kolejne próby nie przyniosły jednak efektu. Lewart skutecznie kontrolował przebieg spotkania i nie pozwolił rywalom na zdobycie choćby honorowej bramki. W końcówce lubartowianie mieli jeszcze okazję po rzucie wolnym, ale strzał Kamila Zielińskiego zatrzymał się na murze.
Ostatecznie Lewart zwyciężył 3:0 i dopisał do swojego dorobku komplet punktów. Wyjazdowa wygrana była szczególnie ważna dla Grzegorza Bonina, dla którego był to ostatni mecz w roli trenera zespołu.
Szkoleniowiec zakończył swoją pracę w Lubartowie z bilansem 42 spotkań, 32 zwycięstw, 2 remisów i 8 porażek. Jego przygodę z Lewartem zamknęło więc efektowne zwycięstwo nad Świdniczanką.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.