Długo czekali na otwarcie wyniku
Spotkanie Victorii Łukowa z Lewartem Lubartów przez większą część czasu nie przynosiło bramek, ale nie brakowało okazji pod obiema bramkami. Od pierwszych minut goście starali się przejąć inicjatywę i szukali sposobu na zaskoczenie defensywy gospodarzy.
Już w siódmej minucie po dośrodkowaniu Ernesta Skrzyńskiego z rzutu rożnego główkował Mateusz Kompanicki, jednak nie zdołał skierować piłki w światło bramki. Kilka chwil później Lewart ponownie zagroził Victorii. Po błędzie przy wyprowadzaniu piłki futbolówkę przejął Wiktor Denka, a następnie w akcji uczestniczyli Arkadiusz Bednarczyk i Karol Kalita. Ostatecznie uderzenie pierwszego z nich zostało zablokowane, a dobitka drugiego była niecelna.
Lubartowianie próbowali również strzałów z dystansu, ale dobrze dysponowany blok defensywny Victorii skutecznie utrudniał im zadanie.
Gospodarze odpowiadali szybkimi kontratakami. W 19. minucie Kacper Tracz sprawdził czujność Damiana Podleśnego, a kilka minut później kolejną groźną akcję zakończył strzałem Marcel Pędlowski. Uderzenie zostało zablokowane, natomiast próbę Grzegorza Nastalskiego bez większych problemów obronił bramkarz Lewartu.
Przed przerwą obie drużyny miały jeszcze swoje szanse. Najpierw Ernest Skrzyński dokładnym podaniem uruchomił Karola Kalitę, który nie wykorzystał dogodnej okazji. W doliczonym czasie pierwszej połowy Damian Podleśny musiał natomiast interweniować po uderzeniu Artura Balickiego. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Bramkarze i defensywa długo byli górą
Po zmianie stron obraz spotkania niewiele się zmienił. Victoria nadal próbowała wykorzystywać przestrzeń za linią obrony gości, a Lewart konsekwentnie szukał okazji do zdobycia bramki.
W 54. minucie groźnie zrobiło się po dośrodkowaniu Tomasza Marzędy. Po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Mikołaja Nasalskiego, który oddał mocny strzał z powietrza. Damian Podleśny ponownie stanął jednak na wysokości zadania.
Chwilę później błąd popełnił bramkarz Victorii Krzysztof Żukowski, podając piłkę wprost pod nogi Doriana Palucha. Zawodnik Lewartu próbował przelobować golkipera, ale ten zdołał zablokować uderzenie poza polem karnym.
Lubartowianie nie rezygnowali z kolejnych prób. Po rzucie wolnym Arkadiusza Bednarczyka Żukowski musiał interweniować z problemami, a w 69. minucie goście byli bardzo blisko objęcia prowadzenia. Dorian Paluch dobrze zagrał do Bednarczyka, który oddał strzał z pierwszej piłki, lecz minimalnie chybił.
W kolejnych minutach nadal brakowało skutecznego wykończenia. Gdy w 85. minucie Dorian Paluch zdecydował się na uderzenie bez przyjęcia, ofiarną interwencją popisał się Hubert Giletycz, blokując piłkę wślizgiem.
Marciniak przełamał niemoc w 89. minucie
Wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, ale końcówka przyniosła prawdziwy rollercoaster emocji.
W 89. minucie Lewart wywalczył rzut wolny w pobliżu pola karnego Victorii. Aleks Aftyka uderzył bezpośrednio na bramkę, jednak jeden z zawodników gospodarzy zablokował piłkę głową, wybijając ją na rzut rożny.
Dośrodkowanie ze stałego fragmentu gry sprawiło gospodarzom sporo problemów. Krzysztof Żukowski niepewnie interweniował, a Mateusz Kompanicki był bliski skierowania futbolówki do siatki. Jego próbę w ostatniej chwili zatrzymał Fabian Gawroński. Piłka wróciła jednak w pole karne, gdzie najlepiej odnalazł się Kamil Marciniak. Obrońca Lewartu skutecznym strzałem głową zdobył bramkę na 1:0.
Goście byli już o krok od wywiezienia z Łukowej kompletu punktów, ale gospodarze nie zamierzali się poddawać.
Odpowiedź Victorii i decydujący cios Skrzyńskiego
W drugiej minucie doliczonego czasu gry Victoria doprowadziła do wyrównania. Fabian Gawroński posłał dokładne dośrodkowanie z lewej strony boiska, a w polu karnym niefortunnie interweniował wprowadzony z ławki Maksim Kventsar, kierując piłkę do własnej bramki. Wynik 1:1 oznaczał, że Lewart w ostatnich chwilach musiał ponownie ruszyć do ataku.
Lubartowianie nie spuścili głów. Natychmiast po wznowieniu gry przeprowadzili kolejną akcję, przenosząc piłkę z lewej strony na prawe skrzydło. Futbolówka po interwencji rywala trafiła do Miłosza Packa, który podał do Ernesta Skrzyńskiego.
Ten zagrał w pole karne do Krystiana Żelisko. Napastnik znakomicie utrzymał się przy piłce mimo presji obrońcy i efektownym odegraniem piętą oddał ją Skrzyńskiemu. Pomocnik Lewartu znalazł się w dogodnej pozycji i pewnym strzałem pokonał bramkarza Victorii, ustalając wynik na 2:1!
Trzy punkty wywalczone charakterem
Zwycięstwo w Łukowej było nagrodą za konsekwencję i walkę do ostatniego gwizdka. Lewart dwukrotnie musiał mierzyć się z presją końcówki, a mimo utraty prowadzenia w doliczonym czasie gry potrafił błyskawicznie odpowiedzieć.
Victoria Łukowa - Lewart Lubartów 1:2 (0:0)
Bramki: Kventsar 90+2’ (s) - Marciniak 89’, Skrzyński 90+3’.
Lewart: Podleśny - Pacek, Marciniak, Piekarski, Jabłoński (88’ Kventsar), Skrzyński, Paluch, Denka (68’ Aftyka), Bednarczyk, Kompanicki, Kalita (68’ Żelisko).
Żółte kartki: Kompanicki, Pacek, Bednarczyk 77’.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.