Reklama

Reklama

24-letni policjant, były zawodnik Polesia, Motoru i Podlasia odszedł do wieczności. Filipek: Był częścią ekipy w najlepszych czasach naszego klubu

Opublikowano:
Autor:

24-letni policjant, były zawodnik Polesia, Motoru i Podlasia odszedł do wieczności. Filipek: Był częścią ekipy w najlepszych czasach naszego klubu - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Miał 24 lat. Przed sobą całe życie. Niestety, odszedł na zawsze.

Reklama

Ptryk Mitura pochodził z Talczyna. Miał 24 lat. 12 sierpnia miał poważny wypadek komunikacyjny. Trzy dni później zmarł w szpitalu na wskutek obrażeń. Niedawno poślubił swoją ukochaną.

Był starszym posterunkowym, policjantem Oddziału Prewencji Policji w Warszawie. Służbę zaczął 16 września 2020 roku. Od początku związany był z Oddziałem Prewencji Policji, gdzie służył w Kompanii Reprezentacyjnej. "St. post. Patryk Mitura dał się poznać jako policjant niezwykle zaangażowany, sumienny i rzetelny podczas realizacji obowiązków służbowych, identyfikujący się z celami formacji, w której służył. Zawsze można było na niego liczyć - zawodowo i prywatnie. To ogromna strata dla całego środowiska policyjnego" - czytamy w komunikacie.

 

Mitura urodził się w Lubartowie i niemal całe piłkarskie życie spędził w Polesiu Kock. Wraz z zespołem wywalczył awans do IV ligi, a następnie trzecie miejsce na tym poziomie rozgrywkowym. Występował również w Motorze Lublin w Centralnej Lidze Juniorów. W sezonie 2018/2019 grał w trzecioligowym Podlasiu Biała Podlaska. Zaliczył 24 mecze (1268 minut). Zdobył jedną bramkę w spotkaniu z Wólczanką Wólka Pełkińska. 

 - Będę go wspominał jako bardzo solidnego zawodnika na boisku i poza nim. Zawsze mogłem na niego liczyć. Miał charakter do piłki. Wyróżniał się w Polesiu Kock i postanowiłem go ściągnąć do Podlasia Biała Podlaska. Nasza współpraca nie trwała zbyt długo, ale pamiętam, że zawsze angażował się w to, co robi. Dostawał zadania na boisku i wywiązywał się z nich. Mieliśmy sporo czasu na rozmowy, bo zabierałem go na treningi do Białej Podlaskiej po drodze z Lublina. Trudno pogodzić się ze śmiercią tak młodego człowieka - mówi Tomasz Złomańczuk, były trener Patryka.

Patryka doskonale pamięta kierownik Polesia Kock Leon Filipek. - Pamiętam go od momentu, kiedy chodził do trzeciej klasy szkoły podstawowej. Pochodził z Talczyna i mama woziła go na treningi. Grał ze starszymi od siebie. Radził sobie doskonale. Był mocny fizycznie. Szybko awansował do seniorów. Miał bodaj 15 lub 16 lat. Bardzo szybko stał się podstawowym zawodnikiem Polesia. Razem świętowaliśmy awans do czwartej ligi. Wyróżniał się, a drużyna notowała pasmo sukcesów. Śmiało można powiedzieć, że był częścią ekipy w najlepszych czasach naszego klubu - mówi Leon Filipek.

Kolega ma głos
Mateusz Konaszewski, Huragan
Nigdy nie narzekał
Patryka wspominam bardzo pozytywnie. Był bardzo spokojnym człowiekiem,. Zdecydowanie więcej mogę powiedzieć jakim był zawodnikiem. Nigdy nie bał się ciężkiej pracy. Ciężko mi sobie przypomnieć, aby kiedyś narzekał na cokolwiek. Bardzo solidny zawodnik jak na czwartą ligę i przyzwoity gracz na wyższy poziom. Korzystając z okazji składam najserdeczniejsze wyrazy współczucia rodzinie i bliskim.

Cały materiał od wtorku można znaleźć we Wspólnocie. Zapraszamy do lektury.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy