Carpaccio z czegokolwiek - po prostu pokrój cieniutko Kiedyś obiecywałem sobie, że pisanie o carpaccio zostawię sobie na szczególną okoliczność. Taką, że zapomnę o cotygodniowym przyjemnym obowiązku pisania dla Państwa o gotowaniu i będę musiał felieton machnąć w pięć minut. I wtedy poleci: pokrójcie cokolwiek byle cienko, pokropcie (...)