Reklama

MOL pisze do Schetyny i Kaczyńskiego o projekcie podwyżek diet radnych

Opublikowano:
Autor:

MOL pisze do Schetyny i Kaczyńskiego o projekcie podwyżek diet radnych - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Kultura Fundacja Miasto Obywatelskie Lubartów napisała list do Grzegorza Schetyny i Jarosława Kaczyńskiego w sprawie projektu podwyżek diet radnych. Podpisali się pod nim m.in. radni z klubów PiS i KO (tworzą go członkowie i sympatycy PO). Elżbieta Wąs z fundacji MOL chciała uzyskać projekt uchwały z Urzędu Miasta, odpowiedziano jej, że powinna złożyć wniosek na piśmie, urząd mia dwa tygodnie na odpowiedź. Działaczka MOL powołując się na Ustawę o dostępie do informacji publicznej twierdziła, że może złożyć wniosek ustny i kopię projektu powinna dostać od ręki. Rozważała wezwanie policji do urzędu. Ostatecznie po interwencji u sekretarza miasta Tomasza Szołtka dostała dokument. Elżbieta Wąs jest zbulwersowana projektem podwyżek diet, fundacja MOL rozważa złożenie wniosku o referendum w sprawie odwołania Rady Miasta jeśli uchwała zostanie przyjęta. Niżej publikujemy treść listu skierowanego do szefów PiS i PO.

MOLe listy piszą ... Zwracamy się do Państwa z prośbą o zajęcie stanowiska. Na wstępie wypada nam wyjaśnić skąd w ogóle wziął się pomysł tej inicjatywy. Politycy chętnie deklarują otwartość i gotowość do kontaktu z obywatelami. Dla nas, jako organizacji strażniczej, jest to przede wszystkim gotowość do poddania się weryfikacji, kiedy wyborca mówi – sprawdzam. Mieliśmy okazję już zwracać się zarówno do kierownictwa Platformy Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości. Wnosiliśmy w 2011 o wsparcie w rozwiązaniu konfliktu wobec lokalizacji Zakładu Zagospodarowania Odpadów, inwestycji za niemal 50 mln złotych zakończonego przeprowadzeniem z naszym udziałem ankietyzacji wśród mieszkańców miasta. Wówczas tylko ze strony Prawa i Sprawiedliwości doczekaliśmy się faktycznego zainteresowania sprawą. Władze PO z kolei nie znalazły dla nas czasu i jesteśmy ciekawi, jak będzie teraz – przed wyborami parlamentarnymi. Kilka miesięcy temu odbyły się wybory samorządowe, do których każde ugrupowanie szło z określonymi hasłami. Po wyborach okazało się, że przynajmniej w Powiecie Lubartowskim zarówno przedstawicielom Koalicji Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości te hasła nie przeszkadzają tworzyć koalicji rządzącej. Ocena większości mieszkańców była wówczas jednoznaczna – chodzi wyłącznie o utrzymanie władzy. Dzisiaj mamy do czynienia z podobną sytuacją , kiedy Radni Koalicji Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości wraz z innymi podpisali się wspólnie pod projektem uchwały w sprawie swoich podwyżek diet. Przykładowo wspólnych działań, ani wsparcia nie było w tym roku przy inicjatywie PiS zbierania podpisów w sprawie otwarcia dworca kolejowego w Lubartowie. Nie było poparcia przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej, nie było poparcia ze strony żadnego innego klubu. Co otrzymali mieszkańcy na otwarcie nowej kadencji samorządowej? Informację o zadłużeniu miasta i koniecznością zaciągnięcia kredytu z powodu złej sytuacji finansowej. Drastyczną podwyżkę opłat za odbiór odpadów komunalnych od kwietnia tego roku, czego jednym z efektów była decyzja Rady Miasta o wystąpieniu Lubartowa ze Związku Komunalnego Gmin Ziemi Lubartowskiej. Wzrost opłat za wodę i ścieki. Które będą rosły także w kolejnych latach, zgodnie z informacją lokalnego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalne łącznie o ok.15% za wodę i 30% za ścieki . Jak ma się ta sytuacja do projektu uchwały o podwyżkach diet radnych? Co czytamy w uzasadnieniu uchwały? Między innymi, że jest to projekt "sporządzony pod kątem racjonalizacji wydatków niezbędnych do poniesienia, biorąc pod uwagę odpowiedzialność radnych, zasady sprawiedliwości społecznej i podobne uchwały w samorządach o podobnej wielkości i stopniu organizacji". Lubartów jest miastem liczącym ok. 20 tys. mieszkańców. Sesje odbywają się raz w miesiącu, komisje – jeszcze rzadziej. Owszem, odpowiedzialność radnych jest duża za gospodarowanie mieniem wspólnym. Ale też odpowiedzialność za to, na co to mienie przeznaczają. Czy w sytuacji, gdy konieczne było zaciągnięcie kredytu na koniec roku, aby pokryć wszystkie niezbędne wydatki – podwyższanie sobie diet jest odpowiedzialne? Gdy trzeba było przesuwać na początku kadencji inwestycje na kolejny rok, albo ograniczać inne projekty – podwyższanie sobie diet jest odpowiedzialne? Czy sprawiedliwa społecznie jest podwyżka samej diety na poziomie ok. 50% dla radnego nie licząc udziału w komisjach? Wobec kogo? Tym bardziej, że dieta ma być zwrotem kosztów ponoszonych przez radnego na zaangażowanie się w pracę organu. Przypominamy – sesje Rady Miasta odbywają się raz w miesiącu. W sytuacji, gdy radni wspólnie domagają się zmiany podstawy wyliczania diet na minimalne wynagrodzenie sprawiedliwa społecznie byłaby coroczna waloryzacja o poziom inflacji. Sprawiedliwa społecznie wobec większości osób, które reprezentują. Jeśli chodzi o racjonalizację wydatków, to z pewnością tak zdecydowana podwyżka wymusi korektę wydatków w innych pozycjach budżetowych. Zracjonalizujemy na przykład wydatki na drogi, żeby wystarczyło na wypłaty dla radnych. Tym bardziej, że uchwała miałby wejść w życie od września tego roku, więc jej pełne efekty będzie można odczuć w budżecie na 2020 rok. Odbiór społeczny, co Państwa radnych tu wiodło? Władza i pieniądze. I tu się zgadzamy, niezależnie od barw klubowych. Czy według liderów partii, które reprezentują w samorządzie, taka postawa jest usprawiedliwiona? Praca na rzecz wspólnoty lokalnej nie polega na wysiłkach na rzecz poprawy sytuacji własnej. Efekt porozumienia ponad podziałami, przynosi jednoznaczny odbiór społeczny, że do polityki idzie się dla pieniędzy. Jaki Państwo mają do tego stosunek?

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE