Część mieszkańców ulicy skarży się na rolników, którzy sprzedają swoje produkty we wtorki - wtedy na pobliskiej "targowicy" organizowany jest targ. Niektórym osobom to przeszkadza. Mieszkaniec ulicy Hutniczej Robert Tomala wskazywał, że chodnik jest zastawiony na długości około 300 metrów.
"Znaki B 36 (zakaz zatrzymywania się i postoju) zostaną uzupełnione po obu stronach ul. Hutniczej zgodnie z obowiązującą organizacją ruchu" - napisał zastępca burmistrza Jakub Wróblewski.
Ale nie wszystkim mieszkańcom ul. Hutniczej handlujący rolnicy przeszkadzają.
- Problem jest tylko wtedy, kiedy jest duży targ, kiedy są ziemniaki i kapusta, jakieś 10 wtorków w roku. Na pozostałe wtorki strzelamy sobie w kolano, sami nie będziemy mogli wtedy stawać, nawet jak ktoś przyjedzie do rodziny. A jeśli już miałyby być te znaki, to po co zakaz do 13? O 11 targu już nie ma - tłumaczył inny radny Robert Błaszczak. Zebrał podpisy kilkudziesięciu mieszkańców ul. Hutniczej pod wnioskiem do burmistrza, żeby znaków zakazu nie stawiać.
Decyzja o organizacji ruchu po opinii policji
Na ten wniosek miasto również szybko zareagowało.
"Na chwilę obecną wstrzymuje się prace związane z ustawieniem znaków zakazu i zatrzymywania się przy ul. Hutniczej w związku ze sprzeciwem zgłoszonym przez mieszkańców ulicy. Wyjaśniam jednocześnie, że w związku z odmiennymi wnioskami złożonymi do Urzędu Miasta w przedmiotowej sprawie wystąpię o uzyskanie opinii do Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie. Po uzyskaniu opinii zostaną podjęte dalsze decyzje w sprawie zmian w stałej organizacji ruchu drogowego na ul. Hutniczej w Lubartowie" - napisał burmistrz Krzysztof Paśnik w odpowiedzi rademu Błaszczakowi.