Wystawę przygotowała Katarzyna Lenarciak. Część ekspozycji jest poświęcona Bolesławowi Prusowi, który brał udział w postaniu styczniowym jako młody chłopak. Ranny w potyczce pod Białką dostał się do niewoli, a po zwolnieniu z niej przebywał u rodziny w Lubartowie.
Na wystawie znalazły się m.in. przedmioty z muzeum parafii św. Anny pochodzące z epoki powstania styczniowego. Są pociski z tego okresu a także łyżka do odlewania kul.
"Ćwieki" ze Starościna
Członkowie Stowarzyszenia Historycznego „Ćwieki” ze Starościna wystąpili w strojach z epoki. To mundur powstańców z województwa lubelskiego – szary, z żółtymi wyłogami. Oddział „Ćwieków” walczący na naszym terenie był jednym z niewielu oddziałów powstańczych, które posiadały jednolite umundurowanie.Ciekawy jest strój kobiecy – czarna suknia, jaką polskie patriotki nosiły już od roku 1861, na znak żałoby po zabitych przez wojsko rosyjskie uczestnikach manifestacji patriotycznych. Dodawane były często elementy religijne, np. krzyżyki. Władze rosyjskie zabraniały noszenia takich strojów, ubierające się tak kobiety narażały się na grzywnę.
Sławomir Rodak ze Stowarzyszenia „Ćwieki” przybliżył atak powstańców na Lubartów w nocy 22/23 stycznia 1863 r. Według niego błędem powstańców było podpalenie szop w Skrobowie, w których Rosjanie trzymali armaty. Ogień został zauważony przez rosyjskich żołnierzy w Lubartowie i mogli się przygotować do odparcia ataku.
Co z tymi skarbami?
Głos zabrał też dr Zdzisław Bieleń z Lublina, badacz powstania styczniowego i autor wielu publikacji na ten temat. Mówił on o genezie oddziału „Ćwieków”. Prawdopodobnie przybył on z Galicji. Regionalista Wojciech Charliński wspomniał o pogłoskach, że w Majdanie Kozłowieckim został ukryty skarb powstańców. Według doktora Bielenia opowieści o ukrytych skarbach powstańczych jest wiele. Przytoczył jedną z nich – po bitwie pod Batorzem przegranej przez powstańców do miejscowej karczmy miał przybyć skarbnik powstańczego oddziału i przekazać karczmarzowi Janowi Michelisowi kasę oddziału. Powstaniec został zaraz złapany przez Kozaków, powędrował na Syberię. Po dwudziestu pięciu latach wrócił z zesłania i w tajemniczych okolicznościach zakończył życie. Podejrzewano, że to za sprawą Michelisa. Michelis zaś wzbogacony powstańczymi pieniędzmi kupił Hotel Europa w Lublinie za 100 tys. rubli srebrnych.- Oddział Walerego Wróblewskiego w ciągu pół roku na wszystkie wydatki przeznaczył 15 tys. rubli. Te 100 tys. rubli z powstańczego skarbu można włożyć między bajki – twierdzi Zdzisław Bieleń.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.