Do ogólnopolskich mediów znowu trafił temat lubartowskiego szpitala.
Rodzina pacjenta się skarży
Rodzina jednego z pacjentów uważa, że nie otrzymał on właściej opieki. 82-letni pan Władysław dostał krwotoku z przewodu pokarmowego, został przez rodznnego lekarza skierowany do szpitala w Lubartowie. Rodzina pacjenta twierdzi, że przebywał on na SOR prawie dwie godziny, szpital odmówił przyjęcia pacjenta. Ratownik z karetki miał interweniować, żeby szpital wydał odmowę na piśmie.
Na podstawie kolejnego skierowania od lekarza rodzinnego pacjent został przewieziony do szpitala w Parczewie. Oba transporty - do szpitala w Lubartowie i potem do szpitala w Parczewie - wykonała firma zajmująca się transportem medycznym. A według NFZ jeśli szpital nie posiada odpowiedniego oddziału ( w Lubartowie chirurgia jest zawieszona) to powinien zapewnić przewiezienia pacjenta z SOR do właściwej placówki.
Lubartowska karetka była zajęta
O sprawę zapytaliśmy dyrektor Ewę Mańdziuk.
- Pacjent został przyjęty do SOR, poddany badaniu lekarskiemu oraz ocenie stanu klinicznego, a personel medyczny podejmował czynności wynikające z rozpoznanych potrzeb zdrowotnych. Z uwagi na obowiązujące w SP ZOZ w Lubartowie rozwiązania organizacyjne podjęto decyzję o przekazaniu pacjenta do współpracującego podmiotu leczniczego, zgodnie z zawartym porozumieniem o współpracy, które przewiduje wzajemne zabezpieczenie pacjentów w podobnych sytuacjach - odpowiedizała dyrektor. - Stanowisko SP ZOZ w Lubartowie pozostaje niezmiennie aktualne. Pomimo czasowego zawieszenia działalności Oddziału Chirurgii Ogólnej szpital nadal realizuje obowiązek udzielania świadczeń zdrowotnych osobom znajdującym się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, zgodnie z posiadanymi możliwościami organizacyjnymi i kadrowymi (...) w chwili wizyty pacjenta personel medyczny, realizujący świadczenia z zakresu chirurgii ogólnej, wykonywał zabieg operacyjny u innego pacjenta wymagającego interwencji. Sytuacje takie są nieodłącznym elementem funkcjonowania szpitala udzielającego świadczeń w stanach nagłych - napisała dyrektor Ewa Mańdziuk w nadesłanej odpowiedzi. Oświadczenie o tej treści otrzymały też inne media zaiteresowane sprawą.
My zapytaliśmy też o to, dlaczego lubartowski szpital odsyłając pacjenta nie zapewnił transportu do szpitala w Parczewie.
- Odnosząc się do pytania dotyczące transportu pacjenta do SP ZOZ w Parczewie informujemy, że w czasie pobytu pacjenta w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Zespół Transportu Sanitarnego SP ZOZ w Lubartowie realizował transport innego pacjenta poza siedzibą szpitala i z tego względu nie był dostępny do wykonania kolejnego przewozu. W konsekwencji transport został zrealizowany przez podmiot świadczący usługi transportu medycznego - odpisała dyrektor Mańdziuk.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.