Ewa Szymańska, synowa zmarłego pacjenta (wyraziła zgodę na publikację nazwiska) opisała w publicznym poście na facebooku zdarzenia z 13 i 14 lipca.
Pacjent odesłany do szpitala w Parczewie
- W dniu 14.07.2026r pacjent Władysław. Sz lat 82 po dwóch udarach , całkowicie leżący , sparaliżowany ze znacznym stopniem niepełnosprawności został przetransportowany - transportem medycznym do Szpitala w Lubartowie ze skierowaniem na oddział wewnętrzny w Lubartowie w trybie pilnym z powodu krwawienia z przewodu pokarmowego oraz innych dolegliwości . Dnia poprzedniego 13.07.2026 ze względu na niepokojące objawy zostało wezwane pogotowie , które nie stwierdziło potrzeby transportu pacjenta do Szpitala w Lubartowie. W dn .14.07.2026 został przewieziony na SOR transportem medycznym ze wskazania lekarza rodzinnego, gdzie dostał odmowę przyjęcia.
Dalej zarzuca szpitalowi brak udzielenia mu właściwej pomocy.
- Szpital odmówił wydania na piśmie odmowy przyjęcia Pacjenta, natomiast Pani Dyrektor, która została poinformowana o całej sytuacji stwierdziła, że lekarz nie ma obowiązku wystawiania na piśmie odmowy przyjęcia pacjenta. Po interwencji ratownika medycznego z transportu i załatwienia kolejnych skierowań do szpitala z oddziałem chirurgii pacjent został przewieziony do szpitala w Parczewie gdzie o godzinie 22 zmarł - opisuje historię teścia.
Po wizycie na lubartowskim SOR starszy mężczyzna został przewieziony do szpitala w Parczewie. Jak relacjonuje Wspólnocie jego rodzina - nie była to karetka szpitalna a potrzebne było kolejne zlecenie lekarza rodzinnego zlecającego transport medyczny.
Według NFZ jeśli szpital nie posiada odpowiedniego oddziału ( w Lubartowie chirurgia jest zawieszona) to powinien zapewnić przewiezienie pacjenta z SOR do właściwej placówki.
Zawiadomienie do prokuratury
Pani Ewa jest zbulwersowana sytuacją, przypomina, że niedawno do szpitala przyjęto radnego z PiS i wykonano mu zabieg, mimo zawieszenia oddziału chirurgicznego. Szpital tłumaczył, że udziela takich świadczeń w ostrych stanach i wszystkich pacjentów traktuje jednakowo. O tej sprawie rozpisywały się w ub. tygodniu media w całym kraju. Grzmieli politycy.
Lekarzem rodzinnym zmarłego jest dr Jerzy Knefel. Potwierdza, że ze względu na wiedzę, jaką posiadał o stanie jego zdrowia, skierował pacjenta do szpitala w Lubartowie. Ponieważ nie był bezpośrednim świadkiem zdarzenia, nie chce go komentować.Firma zajmująca się transportem medycznym potwierdza, że przewoziła pacjenta, ale w chwili obecnej nie komentuje sprawy.
Rodzina zmarłego zawiadomiła prokuraturę.
- Wpłynęło zawiadomienie dotyczące narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i nieumyślnego spowodowania śmierci przez nieudzielenie pomocy medycznej. Prowadzone jest postępowanie wstępne w tej sprawie, na poniedziałek wyznaczono termin sekcji zwłok zmarłego - informuje prokurator Natalia Oziembło.
W mediach o sprawie
Pytania w tej sprawie wysłaliśmy do dyrektor SP ZOZ w Lubartowie Ewy Mańdziuk. Na odpowiedź czekamy.
Sprawę opisuje już Onet i Wirtualna Polska, gdzie już dotarło stanowisko dyrektor Mańdziuk.
Onet.pl cytuje oświadczenie dyrektor.
"Pacjent został przyjęty do SOR, poddany badaniu lekarskiemu oraz ocenie stanu klinicznego, a personel medyczny podejmował czynności wynikające z rozpoznanych potrzeb zdrowotnych. Z uwagi na obowiązujące w SP ZOZ w Lubartowie rozwiązania organizacyjne podjęto decyzję o przekazaniu pacjenta do współpracującego podmiotu leczniczego, zgodnie z zawartym porozumieniem o współpracy, które przewiduje wzajemne zabezpieczenie pacjentów w podobnych sytuacjach".
O sprawie pisze też Wirtualna Polska. Dziennika zapytał, "co zmieniło się w podejściu szpitala w stosunku do pacjentów wymagających pomocy chirurgicznej w kontekście ubiegłotygodniowego oświadczenia dyrekcji, iż udziela się tu pomocy każdemu pacjentowi.
Temu medium dyrektor Mańdziuk odpowiedziała:
"Stanowisko SP ZOZ w Lubartowie pozostaje niezmiennie aktualne. Pomimo czasowego zawieszenia działalności Oddziału Chirurgii Ogólnej szpital nadal realizuje obowiązek udzielania świadczeń zdrowotnych osobom znajdującym się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, zgodnie z posiadanymi możliwościami organizacyjnymi i kadrowymi (...) w chwili wizyty pacjenta personel medyczny, realizujący świadczenia z zakresu chirurgii ogólnej, wykonywał zabieg operacyjny u innego pacjenta wymagającego interwencji. Sytuacje takie są nieodłącznym elementem funkcjonowania szpitala udzielającego świadczeń w stanach nagłych"
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.