reklama

Rodzice i pracownice przedszkoli nie chcą zespołów szkolno - przedszkolnych w Lubartowie

Opublikowano:
Autor: MK

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje lubartowskieWielu rodziców i pracowników przedszkoli obawia się zamiarów połączenia lubartowskich szkół i przedszkoli.
reklama

Jednym z punktów zaplanowanej na 29 stycznia sesji Rady Miasta jest utworzenie zespołów szkolno przedszkolnych. Miałyby powstać dwa takie zespoły:

Zespół Szkolno - Przedszkolny nr 1, w skład którego miałyby wejść Szkoła Podstawowa nr 1, Przedszkole nr 1 i Przedszkole nr 2 oraz Zespół Szkolno - Przedszkolny nr 2, w skład którego weszłyby Szkoła Podstawowa nr 3, Przedszkole nr 4 i Przedszkole nr 5. W praktyce oznaczałoby to, że placówki połączone w ramach zespołu będą miały wspólną dyrekcję. Dyrektorzy przedszkoli po połączeniu zostaną kierownikami. 

Nie robić zamieszania we wszystkich placówkach

Wielu rodziców i pracowników przedszkoli jest zaniepokojonych proponowanymi zmianami. Przyszli dzisiaj tłumnie na obrady komisji Rady Miasta.

Według przedstawicieli Urzędu Miasta powodem tworzenia zespołów skolno - przedszkolnych są zmainy demograficzne - jest coraz mniej dzieci. Podczas dyskusji na komisjach radni z klubu Inicjatywa dla Lubartowa krytykowali propozycję uchwały. Radzili szukać innych rozwiązań. Obawiają się, że połączenie szkół i przedszkoli spowoduje utratę pracy przez część nauczycieli przedszkolnych.

reklama

Radna Beata Pasikowska rozumie, że jest problem demograficzny, ale jest zdaniem nie należy w tej chwili "robić zamieszania" we wszystkich placówkach.

- Może trzeba będzie jedno przedszkole wygasić, podjąć jakąś trudną decyzję za 2 - 3 lata, ale nie należy robić zamieszania we wszystkich placówkach, tylko zostawić, jak jest - przekonywała. Według radnej nie ma powodów ekonomicznych do łączenia placówek. 

Według radnego Piotra Kusyka można powołać centrum usług wspólnych, gdzie znalazłyby się kadry i księgowość dla wszystkich szkół i przedszkoli, co dałoby oszczędność, a nie byłoby potrzeby łączenia szkół i przedszkoli. 

- Dzieci będzie mniej, to trzeba powiedzieć rodzicom i nauczycielom, ile osób odejdzie na emeryturę - mówił. 

reklama

Według naczelnik wydziału oświaty nic się nie zmieni.

- Obiecuję, że żadna pani w tym momencie nie będzie zwolniona - mówiła. Ale w przyszłości może taka konieczność zaistnieć, bo dzieci będzie coraz mniej.

- Obawiam się łączenia szkół i przedszkoli. Obawiam się, że w przyszłości dzieci z przedszkoli będą miały zajęcia w szkołach. Niestety, może do tego dojść. Przedszkola są bardzo dla dzieci przyjazne, dzieci są zaopiekowane, są bezpieczne, nie przechodzą traumy. W dużych szkołach niestety takie dzieci mogą przechodzić traumę, nie wpływa to dobrze na psychikę dzieci - mówiła radna Ewa Grabek. Radna obawia się, jak dyrektorzy poradzą sobie z kierowaniem połączonymi placówkami. 

Kadencje dyrektorów się nie skończyły

Nie ma takich obaw radny Artur Kuśmierzak z klubu Wspólny Lubartów.

reklama

- Nikt nie mówi o przenoszeni dzieci z przedszkoli do szkół, dzieci zostają w przedszkolach jak dotychczas. Wiadomo, że w ramach reorganizacji będzie dyrektor główny, nie będzie dyrektorów tylko będą kierownicy. Zmieni się nazwa z dyrektora przedszkola na kierownika. Osoby z kwalifikacjami wczesnoszkolnymi po połączeniu mogłyby uczyć w klasach I - III - mówił radny. 

Sekretarz miasta Dorota Golak przekonywała, że reorganizacja wpłynie pozytywnie na nauczycieli.

- Ma zapobiec tego typu sytuacjom, że nauczyciel w przedszkolu nie ma pełnego etatu, w kolejnym przedszkolu, które będzie wchodziło w skład zespołu będzie mógł uzupełniać ten etat. Nie jest naszą intencją zwalnianie pracowników - mówiła. 

Przeciw reorganizacji jest Danuta Rafał, przewodnicząca ZNP.

reklama

- Grozi nam niż. Może byśmy pomyśleli o zmniejszeniu liczebności dzieci w klasach - mówiła. - Dyrektorzy zostali powołani na pięcioletnie kadencje. Te kadencje im się nie skończyły. Jest tutaj już art. 19 ustawy o związkach zawodowych, tu jest już zmiana stanowiska, umów o pracę, zmiana pracy i płacy. Jeśli został im rok czy dwa do końca kadencji, po co powoływać nowego dyrektora? - dodawała. 

Zdecydują na sesji

Jacek Tomasiak, obecny na komisji jako członek Rady Rodziców w SP 1, uważa, że najpierw należało zapoznać Rady Rodziców z planowanymi zmianami.

- Nikt z nami się nie spotkał, były konsultacje na temat zakupu obiadów, a tu wywracanie systemu do góry nogami i radni dostają informację na 7 dni przed sesją, a my jako rodzice dowiadujemy się od innych rodziców, którzy do nas zadzwonili - mówił.

- Jeżeli idzie się z taką reformą, to wiadomo, która placówka będzie w pierwszej kolejności do odstrzelenia i zostanie zamknięta. Więc pytanie proste: które z przedszkoli, bo je pierwsze dotknie niż demograficzny, zostanie zamknięte? Spoglądam na tę uchwałę i widzę, że jeden z zespołów będzie obejmował Szkołę nr 1 i Przedszkole nr 2. Zastanawiam się, jak ten naddyrektor tego zespołu będzie sobie radził z nadzorowaniem tej placówki? Drugi zespół: Szkoła Podstawowa nr 3, Przedszkole nr 4 i Przedszkole nr 5. Spójrzmy na topografię Lubartowa. Jakże ten naddyrektor będzie miał kontrolę nad tak rozrzuconymi placówkami? - pytał.

Dyskusja na komisji trwała około dwóch godzin. Radni z Inicjatywy dla Lubartowa złożyli wniosek, żeby projekt uchwały został wycofany z porządku obrad. Został jednak odrzucony stosunkiem 4:3. Losy projektu uchwały rozstrzygną się na jutrzejszej sesji Rady Miasta. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo