Jak zwykle na WOŚP nie mogło zabraknąć społecznika Jerzego Tracza. Pojawił się w roli Mikołaja. Wsparł sztab słodyczami, zasilił też puszkę.
Dlaczego Mikołaj?

Ważna część życiorysu społecznika to rola Mikołaja. Nie ma chyba w Lubartowie instytucji, której Jerzy Tracz nie odwiedziłby w grudniu z prezentami (a czasem z rózgą).
Brał udział w mikołajkowych imprezach dla dzieci pracowników garbarni, PSS, milicji (która miała własną restaurację), we wszystkich przedszkolach i szkołach. Jeździł nawet do Domu Kultury na Węglinie w Lublinie. Odwiedzał urzędy, domy opieki, gdy powstało lubartowskie hospicjum, nie odpuścił okazji, żeby odwiedzić jego podopiecznych. Był Mikołajem w kościele św. Anny. Był Mikołajem w Lubartowskim Ośrodku Kultury, gdzie wiele lat pracował. Na jedną z imprez dla dzieci niepełnosprawnych przyjechała posłanka Izabela Sierakowska, która tańczyła razem z dziećmi. - Zdarłem pięć strojów Mikołaja - mówi. Do tej pory pojawia się jako Mikołaj na finałach WOŚP.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.