W najnowszym odcinku Akademii Pomp Ciepła Łukasz Goleniewski występuje sam, bez towarzyszącego mu zwykle Marcina Wójcika z kabaretu Ani Mru Mru. Zapowiada, że temat lubartowskiej inwestycji podejmuje po raz ostatni.
- Męczy mnie kopanie się nieustanne z osłem, dzisiejszym odcinkiem zamykam temat Spółdzielni Mieszkaniowej w Lubartowie – powiedział do kamery.
Imperium kontratakuje
W dotychczasowych odcinkach to autorzy Akademii Pomp Ciepła krytykowali inwestycję w Spółdzielni Mieszkaniowej i działania prezesa Jacka Tomasiaka. Tym razem to Łukasz Goleniewski odpowiada na krytykę ze strony prezesa.
Odnosi się do twierdzenia Jacka Tomasiaka, że twórcy Akademii Pomp Ciepła atakują go politycznie. Na dowód tego w spółdzielczej telewizji Kanał S pokazano fragment wypowiedzi Marcina Wójcika, w której przyznaje on, że zna burmistrza Krzysztofa Paśnika. Łukasz Goleniewski ripostuje, że wypowiedź komika z kabaretu Ani Mru Mru została wyrwana z kontekstu, w całości bowiem wynika z niej, że Marcin Wójcik zna burmistrza, ale od ośmiu lat się z nim nie widział i nie mają ze sobą kontaktu.
Łukasz Goleniewski twierdzi, że to Jacek Tomasiak i wykonawca inwestycji Krzysztof Zakrzewski szukają haków na niego.
- Firma Vico (należąca do Krzysztofa Zakrzewskiego – przyp.red.) wystosowała zapytanie do Krajowego Rejestru Długów, czy przypadkiem firma Goleniewski Pompy Ciepła nie zalega z nikim, pobrali sobie raport na mój temat i zobaczcie państwo informację o zadłużeniu: zobowiązania kwestionowane – 0, zobowiązania bezsporne – 0 – mówi Łukasz Goleniewski w swoim nagraniu.
Ile wyniesie zużycie energii?
Kolejna sprawa, do której się odnosi, to twierdzenie Jacka Tomasiaka, że prezesi innych spółdzielni, którzy mają go przestrzegać przed Łukaszem Goleniewskim.
- To nie oni wydzwaniają, to pan prezes do nich dzwoni, próbując wyciągnąć z nich informację po ile my zrobiliśmy inwestycje, firmy współpracujące z nami po ile zrobiły inwestycje, bo nie był w stanie uwierzyć, że przepłacił za tę inwestycję 82 proc. bo ten budynek przy Cichej 17, na którym za pompy pan prezes zapłacił 556 tys. zł można było zrobić za 300 tys. zł – twierdzi Łukasz Goleniewski.
Pokazuje zdjęcia liczników przy bloku Cicha 17 według stanu na 13 marca.
- Licznik większy, 40 – kilowatowy, macie państwo zużycie energii elektrycznej od początku sezonu grzewczego, czyli od zamontowania tego licznika, 30 697 kWh. Drugi licznik, przyłącze 20 – kilowatowe, zużycie 20 143 kWh – mówi Łukasz Goleniewski i wątpi w twierdzenie prezesa Tomasiaka, że zużycie energii w tym bloku zamknie się na poziomie 30 – 33 tys. kWh za cały sezon grzewczy.
- Już mamy ponad 50 tys. kWh, a jeszcze mamy ponad półtora miesiąca sezonu grzewczego – mówi. Według niego faktury PEC za sezon grzewczy od czerwca 2024 r. do maja 2025 r. dla bloku przy Cichej 17 zostały wystawione na kwotę 63 852 zł.
- Jeżeli podzielimy to przez prawdopodobną powierzchnię tego budynku, 1630 mkw i podzielimy to przez 12 miesięcy, wychodzi 3,26 zł/mkw – twierdzi Łukasz Goleniewski.
Prognozuje, że koszt ogrzewania bloku przy Cichej 17 po dodaniu kosztów kredytu wyniesie 5,07 zł/mkw.
Krytyka inwestycji w Lubartowie – uprzedzeniem krytyki wrogów pomp ciepła
Łukasz Goleniewski krytykuje wykonanie pomp na dachach spółdzielczych bloków, dworuje sobie z wykonawcy i prezesa, którzy nie przewidzieli, że z pomp ciepła w trakcie odszraniania wypływa woda i że może zamarznąć. Pokazuje zdjęcie pomp, pod którymi utworzyła się gruba warstwa lodu.
Według niego na dachach mogło się gromadzić nawet kilkanaście ton lodu.
Łukasz Goleniewski przekonuje, że lubartowską inwestycję pokazywał w interesie całej branży związanej z pompami ciepła.
- Jeśli ja bym tego w ten sposób nie pokazał, co było przyczyną nieudanej inwestycji, to cała branża konkurencyjna w stosunku do pomp ciepła za pół roku by to rozdmuchała, bo te rachunki by jednak wyszły. Wszyscy w Lubartowie, którzy nienawidzą pana prezesa, ale jak oglądacie jego telewizję, to ja się nie dziwię, że jego nikt w Lubartowie nie lubi poza jego świtą, cała branża konkurencyjna by przekazała do wszystkich w Polsce: pompy ciepła nie nadają się do budynków wielorodzinnych – mówi.
- Tu nie chodziło o mój atak na pana prezesa, tylko o to, że za pół roku będzie wielki szum wokół tej inwestycji. To jest największa inwestycja w Polsce i generalnie wszyscy, którzy nienawidzą pomp ciepła stanęliby na głowie, żeby nagłośnić tę inwestycję, która pokazuje, że pompy ciepła się nie nadają do niczego poza domami jednorodzinnymi, gdzie jest podłogówka. A pompy ciepła, jeśli są zrobione dobrze, nadają się również do budynków starych, ogrzewanych grzejnikami żeliwnymi – mówi Łukasz Goleniewski.
Jacek Tomasiak: wyliczenia Łukasza Goleniewskiego biorą w łeb
Prezes Jacek Tomasiak krytykuje wyliczenia Łukasza Goleniewskiego, twierdząc, że nie wlicza on w nie wielu kosztów.
- W Siematyczach na bloku o powierzchni 1126 mkw wycenił montaż 3 pomp. Moc do tego bloku obliczył na podstawie ostatnich trzech ciepłych zim. Ten blok zużył w ostatnią ciepłą zimę 354 gigadżule. U nas jest 5 pomp, bo urządzeni muszą być dobierane do -20 st. Celcjusza - mówi prezes i wytyka Łukaszowi Goleniewskiemu, że nie wlicza wielu kosztów, które poniosła lubartowska spółdzielnia.
To m.in. remonty dachów, remonty pomieszczeń w piwnicach, gdzie są pompy, koszty instalacji zewnętrznej, koszty przyłącza energetycznego, dodatkowych optymalizatorów przy instalacji PV
- Na to jest 50 proc. dofinansowania. A my zaczęliśmy od remontów dachów, od remontu piwnic - dodaje prezes
Według niego Łukasz Goleniewski nie wlicza też kosztów nadzoru, przygotowania dokumentacji technicznej, kosztu wystąpienia o "białe certyfikaty" (świadectwa efektywności energetycznej wydawane przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki - przyp.red.). To zaś nie są małe koszty.
Nie zgadza się z wyliczeniami Łukasza Goleniewskiego dotyczącymi zużycia energii w bloku przy Cichej 17.
- Jego wyliczenia biorą w łeb. Ludzie niedługo dostaną rozliczenia - mówi.
Wytyka, że jego oponent opiera wyliczenia na danych z poprzedniego roku.
- PEC wystawił fakturę jednej ze Wspólnot Mieszkaniowych w Lubartowie za styczeń 2025 r. na ponad 11 tys. zł. Blok zużył 80 gigadżuli. Za ten rok, za styczeń 2026 r., zużycie energii kosztowało 16,5 tys. zł, wyniosło 120 gigadżuli. Pan Polak, przewodniczący Rady Nadzorczej PEC, przyklaskuje panu Goleniewskiemu, który swoje obliczenia opiera na 2025 r (wówczas była ciepła zima). Idąc tym tokiem rozumowania, wszystkie wspólnoty mieszkaniowe i właściciele domków jednorodzinnych, którzy dostaną z PEC fakturę wyższą choćby o złotówkę niż faktura z ubiegłego roku, powinni ją odesłać jako nieuzasadnioną, skoro według przewodniczącego PEC, który pochwala wyliczenia Goleniowskiego, to rozumem, że ta faktura powinna być taka sama jak w zeszłym roku - mówi prezes.
Jego zdaniem Łukasz Goleniewski nie podaje wszystkich danych.
- Podaje tylko zużycie energii. A dlaczego nie podaje, że PGE odkupuje energię za 19 groszy? Dlaczego nie podaje, za ile odkupuje Eniga? - pyta Jacek Tomasiak. Zaznacza, że tej kwoty nie poda, bo chce ją zachować w tajemnicy do czasu procesu sądowego, który wytoczy autorom Akademii Pomp Ciepła.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.