Pomazane drzwi i ściany, wyrwany i ukradziony zasilacz od baterii umywalkowej, itd.) - tak wygląda miejska toaleta po wizycie wandali.
- To nie jest bezmyślny żart ani „głupi wybryk”. Każde celowe uszkodzenie oznacza konkretne koszty naprawy, które ostatecznie ponosimy wszyscy – zamiast przeznaczyć te pieniądze na coś, co służy mieszkańcom. Trudno zrozumieć, co kieruje osobami, które niszczą wspólne dobro. Jeszcze trudniej zaakceptować fakt, że za ich bezmyślność płacimy wszyscy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.