Reklama

Reklama

Bocian porażony prądem błąkał się po Lubartowie

Opublikowano: 18 stycznia 2021 13:44
Autor: MK

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje lubartowskie Bocian, który nie odleciał, błąkał się przy centrum dystrybucyjnym Biedronki przy ul. Gazowej. W akcji ratowania ptaka zaangażowało się kilkanaście osób.

Reklama

15 stycznia przy centrum dystrybucyjnym Biedronki w Lubartowie błąkał się bocian, kóry nie odleciał do Afryki z innymi ptakami. Wiele osób zaintersowało się jego losem. Wśród nich była Elżbieta Wąs, działaczka fundacji MOL.

- Ktoś  dzwonił do burmistrza, burmistrz dzwonił do prezesa PGK. Prezes przywiózł klatkę na ptaki. Ja znalazłam kontakt do stowarzyszenia Szansa Dla Bociana w Kozubszczyźnie.  Poinstruowali za to, jak należy go łapać, żeby nie uciekł. Stał na drodze, którą wjeżdżają TIR-y. Łapało go chyba z dziesięć osób - mówi.

Bocian wzbił się w górę i poleciał blisko firmy Granit Petkowicz. Wszedł w zarośla, krzaki, nie mógł się już wzbić w górę. Tam udało się go złapać.

Ptaka schwytał znajomy właścicieli firmy, Stanisław Parafiniuk.

- Jechaliśmy z żoną, zobaczyliśmy bociana przy skrzyżowaniu. Wzięliśmy od Petkowiczów  koce i poszliśmy go ratować, było nas kilka osób. Trzeba go było okrążyć i zarzucić na głowę jakąś siatkę. Przy pierwszym podejściu na parkingu uciekł, odleciał na przycięte drzewo, na jakieś cztery - pięć metrów. Przeleciał na drugą stronę w chaszcze, zaczęliśmy się skradać po cichu. Wszedł między drzewka, samosiejki, nie mógł wystartować, próbował uciekać. Biegł koło mnie, goniłem go, aż dogoniłem. Zarzuciłem mu płachtę na głowę, przytuliłem, dziób odkręciłem od siebie. Zanieśliśmy go do firmy, posadziliśmy przy kaloryferze, okręciliśmy kocami - mówi.

Ptaka przekazano stowarzyszeniu Szansa Dla Bociana.

- To piękny okaz dorosłego ptaka, samiczki. Dorosłe bardzo rzadko nie odlatują. Te, które zostają na zimę i są sprawne, wymagają tylko lekkiego dokarmiania, dają sobie radę. Po oględzinach okazało się, że bocian z Lubartowa został porażony prądem.
Bocian jest pod opieką weterynarza, dostał zastrzyk wzmacniający. Jesteśmy dobrej myśli - mówi Kamil Piwowarczyk ze stowarzyszenia Szansa Dla Bociana.

 

Więcej w papierowym wydaniu Wspólnoty.

 

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.