Pogoń za lisem to nieodłączny element Hubertusa. Polega na tym, że jeżdziec z przyczepioną lisią kitą ucieka, pozostali starają się go dogonić i zerwać kitę. Ten, komu się to uda, jest lisem w Hubertusie za rok. W pierwszym Lubartowskim Hubertusie zwycięzcą został Marcin Bąk, który przyjechał aż z Oleszyc koło Lubaczowa.
W gonitwie uczestniczyło 50 koni. Były też inne konkurencje - lis szukany (jeźdźcy poszukiwali ukrytej lisiej skóry) czy wyścig kucyka z crossem.
Nie zabrakło motywów myśliwskich - łowieckie sygnały grał zespół trębaczy Lisie Echo.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.