Tadeusz Wiak przez 40 lat był kościelnym w parafii św. Anny w Lubartowie. Przyszła pora, kiedy przechodzi na emeryturę. W bazylice św. Anny dzisiaj odprawiona została msza święta w jego intencji, którą sprawował ks. biskup Mieczysław Cisło. Przed ołtarzem zasiadł Tadeusz Wiak wraz z małżonką Różą.
Odznaczenie dla kościelnego
Mszę rozpoczął ks. Andrzej Juźko, który odczytał pismo od arcybiskupa Stanisława Budzika.
- W uznaniu ewangelicznej postawy, będącej realizacją Chrystusowych słów: "Wy jesteście solą ziemi, wy jesteście światłem świata" przyznaję panu Tadeuszowi Wiakowi archidiecezjalne odznaczene Lumen Mundi. Przekazuję wyrazy uznania za sumienną, pełną oddania, czterdziestoletnią pracę kościelnego przy parafii św. Anny w Lubartowie oraz za świadectwo życia, do którego można odnieść słowa Apostoła Narodów "Między nimi jawicie się jako źródła światła w świecie" - napisał ks. arcybiskup.
Ks. Juźko odniósł się do odznaczenia przyznanego Tadeuszowi Wiakowi.
- Nikt z was o nim nie słyszał, bo jest to tak wyjątkowe odznaczenie, że nikt nie tylko w naszej parafii, ale w naszym dekanacie nie otrzymał najwyższego odznaczenia naszego pasterza - powiedział proboszcz.
Odznaczenie wręczył ks. biskup Mieczysław Cisło. Jako młody wikary przed laty pełniący posługę w parafii św. Anny w Lubartowie spotkał się już z Tadeuszem Wiakiem.
- 52 lata temu ówczesny proboszcz ks. Walenty Ligaj zlecił mi naukę religii w VII i VIII kl. szkoły podstawowej oraz w liceum. Do VII klasy chodził Tadzio Wiak. Uczyłem go. Już wtedy wyróżniał się jako ministrant pogodą ducha, zaangażowaniem, zainteresowaniem życiem liturgicznym. Później się dowiedziałem, że został kościelnym. Ucieszyłem się, bo wiedziałem, co to za solidna firma. To odznaczenie, które jest rzadkie, dla laikatu, dla świeckich osób szczególnie zasłużonych dla życia kościoła, potwierdza mój obraz Tadzia sprzed 52 lat - mówił ks. biskup.
Biskup: dziękujemy ci Tadziu
O Tadeuszu Wiaku wspomniał także w kazaniu.
- To jest mądry człowiek. Żyje tą bożą mądrością Ewangelii. Może czasami, nawiązując do wypowiedzi żony Róży, czasami go brakowało w domu, ale widział jakąś wyższą konieczność, żeby służyć tutaj, u boku kapłana. Pozostał na tym stanowisku, ale godził obowiązki małżeńskie, rodzicielskie i służbę przy ołtarzu. Dlatego dzisiaj dziękujemy ci Tadziu za twoją piękną posługę u boku kapłana przy ołtarzu, za twoją mądrość, za twoją szlachetność, za twoją uczynność wobec każdego człowieka. Pamiętam pogrzeby, które celebrowałem, jak bardzo byłeś życzliwy dla ludzi zbolałych po śmierci swoich bliskich - mówił ks. biskup.
Tadeusz Wiak nie odchodzi całkowicie z parafii, będzie jeszcze pomagał w zmniejszonym wymiarze.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.