Zwierzę prawdopodobnie wpadło pod pracującą na polu kosiarkę ciągnikową, w wyniku czego straciło jedną łapkę, a druga została głęboko poszarpana. Maluch przeszedł już operację amputacji i znajduje się pod opieką wolontariuszy ze Stowarzyszenia Milejów Dla Zwierząt, którzy walczą o jego powrót do zdrowia i proszą o wsparcie leczenia.
Instynktowna ucieczka na wycieraczkę
Dramatyczna historia młodego zwierzęcia znalazła swój początek na ganku jednej z posesji w regionie. Na wycieraczce przed drzwiami wejściowymi nieoczekiwanie pojawił się skrajnie wycieńczony, zakrwawiony i poraniony kociak. Widok był poruszający, ponieważ jedna z tylnych łapek została całkowicie ucięta, natomiast druga była głęboko pocięta i poszarpana. Wszystko wskazuje na to, że zwierzę padło ofiarą nieszczęśliwego wypadku podczas prac polowych, dostając się pod ostrza kosiarki ciągnikowej.
Okres intensywnych prac rolniczych, koszenia traw i zbiorów to każdego roku wyjątkowo niebezpieczny czas dla drobnej zwierzyny oraz wolno żyjących czworonogów. Maszyny rolnicze poruszają się szybko, a ukryte w gęstwinie roślin zwierzęta często nie zdążą uciec przed nożami urządzeń tnących. Zdumiewający jest fakt, jak wiele siły musiał mieć w sobie tak mały organizm, aby pomimo potężnego bólu i utraty krwi doczołgać się do ludzkich zabudowań.
Zwierzę miało jednak ogromne szczęście w nieszczęściu, ponieważ trafiło na osobę o wielkim sercu. Kobieta, która odnalazła kocurka na swoim progu, nie przeszła obok niego obojętnie. Natychmiast udzieliła czworonogowi pierwszej pomocy, zabezpieczyła rany i niezwłocznie przetransportowała go do najbliższego gabinetu weterynaryjnego, powiadamiając jednocześnie wolontariuszki.
Skomplikowana operacja i długa rekonwalescencja
Maluch, który z uwagi na ocalenie życia otrzymał imię Szczęściarz, trafił pod bezpośrednie skrzydła Stowarzyszenia Milejów Dla Zwierząt. Stan kota wymagał natychmiastowej interwencji chirurgicznej. Lekarze weterynarii przeprowadzili zabieg amputacji kikuta strzaskanej kończyny, starając się jednocześnie zabezpieczyć i uratować drugą, poszarpaną łapkę.
Obecnie Szczęściarz przebywa w domu tymczasowym pod czujnym okiem opiekunek. Kocurek jest poddawany intensywnej antybiotykoterapii, regularnym zmianom opatrunków oraz terapii przeciwbólowej. Choć jego stan jest stabilny, przed czteromiesięcznym pacjentem wciąż długa i wymagająca droga do pełnej sprawności. Zagojenia wymaga zarówno rozległa rana poamputacyjna, jak i poraniona kończyna, która pozostaje w usztywnieniu. Wolontariuszki dbają o to, by zwierzak miał zapewniony absolutny spokój, ciepło i odpowiednią dietę regeneracyjną.
Potrzebne wsparcie na opłacenie leczenia
Ratowanie zwierząt po tak ciężkich wypadkach komunikacyjnych i rolniczych wiąże się ze znacznymi kosztami finansowymi, które wielokrotnie przekraczają skromny budżet lokalnej organizacji społecznej. Na ostateczną kwotę składają się skomplikowane operacje chirurgiczne, diagnostyka obrazowa w postaci zdjęć rentgenowskich, specjalistyczne leki, środki opatrunkowe oraz późniejsza opieka medyczna.
Stowarzyszenie Milejów Dla Zwierząt zwraca się do wszystkich ludzi dobrej woli z apelem o wsparcie zbiórki na pokrycie kosztów ratowania Szczęściarza. Każda, nawet najdrobniejsza wpłata, realnie przyczynia się do opłacenia faktur weterynaryjnych. Darowizny na leczenie poszkodowanego kotka można przekazywać za pośrednictwem płatności mobilnej BLIK na numer telefonu: 691 611 025.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.