reklama
reklama

Sensacyjne zwycięstwo Startu w ostatniej akcji. Ograli wicemistrzów Polski

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Start Lublin

Sensacyjne zwycięstwo Startu w ostatniej akcji. Ograli wicemistrzów Polski - Zdjęcie główne

King Szczecin - Start Lublin | foto Start Lublin

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

SportStart Lublin dobrze zaczął i jeszcze lepiej skończył spotkanie z Kingiem Szczecin. Podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego sensacyjnie zwyciężyli z wicemistrzami Polski, a o wyniku zdecydowały ostatnie sekundy meczu i dwa rzuty wolne Manu Lecomte'a.
reklama

Faworytami meczu w Szczecinie byli miejscowi, którzy zajmowali szóste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 10 punktów. Start dwa "oczka" mnie, ale zajmował dopiero 13. miejsce. Ponadto w poprzedniej kolejce lublinianie przegrali ze Śląskiem Wrocław 77:87, a King zwyciężył 92:88 z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Ponadto o sile zespołu ze Szczecina świadczył fakt, że w zeszłym roku wywalczyła wicemistrzostwo Polski. 

Niespodziewanie początek meczu należał do zespołu trenera Wojciecha Kamińskiego. Po serii niezłych akcji w defensywie i skutecznej grze w ataku Start wyszedł na prowadzenie 12:5. Czerwono-czarni długo nie oddawali rywalom pola, ale ci konsekwentnie zmniejszali straty, by finalnie wyjść na prowadzenie 27:24 na sam koniec pierwszej kwarty spotkania. Druga odsłona zaczęła się od kolejnych dobrych zagrań "Startowców", co pozwoliło im odzyskać drobną przewagę. Na parkiecie błyszczał wówczas Tyran de Lattibeaudiere, który po zaledwie 15 minutach gry miał na koncie 16 punktów i pięć zbiórek. Niestety dobra passa nie trwała długo, a reszta partnerów nie prezentowała podobnej formy, co Jamajczyk. To przełożyło się na kolejne odzyskanie prowadzenia przez Kinga, a już na cztery minuty przed końcem tablica wyników wskazywała 41:35 dla gospodarzy. Do końca kwarty gospodarze utrzymali sześciopunktowe prowadzenie i zeszli na przerwę przy stanie 48:42.

reklama

Drugą połowę meczu od pięciu punktów zaczęli gospodarze, a strata Startu niestety rosła. Nawet jeśli zespół z Lublina zatrzymywał akcje rywali, to chwile później nie był w stanie zdobywać z tego punktów. Dodatkowo gospodarze przez większość kwarty byli skuteczniejsi zza łuku. Dopiero na dwie minuty przed końcem "trójkę" trafił wracający po kontuzji C.J. Williams, a niedługo później poprawił Jakub Karolak, dzięki czemu lublinianie przegrywali tylko 57:60. Na koniec King dołożył dwa punkty, ale kwartę wygrali podopieczni trenera Kamińskiego i odrobili jedno "oczko". 

reklama

W decydującej kwarcie znów lepiej zaczęli Szczecinianie, ale czerwono-czarni zaczęli solidnie korzystać z ich błędów i po czterech minutach przegrywali już tylko 67:69. Po przerwie na trenera gości zespół z Lublina doprowadził do remisu, a po rzutach wolnych wyszedł na jednopunktowe prowadzenie. Zapowiadała się więc gorąca końcówka. W niej oba zespoły sporo pudłowały, ale efektowny wsad Ousmane Drame i rzut wolny de Lattibeaudiere'a dały Startowi prowadzenie 75:73. Gospodarze wyrównali na 120 sekund przed końcem, a później wyszli na prowadzenie. Na szczęście na cztery sekundy przed końcem lublinianie wyrównali na 80:80, ale na 2,5 sekundy do końca przy rzucie sfaulował Jakub Karolak, a zawodnicy ze Szczecina trafili jeden rzut wolny. Na szczęście w ostatniej akcji gospodarze też popełnili faul, a dwa rzuty wolne wykorzystał Manu Lecomte i dał Startowi sensacyjne zwycięstwo 82:81. 

reklama

King Szczecin - Start Lublin 81:82 (27:24, 21:18, 14:15, 19:25)

Szczecin: Żołnierewicz 17, Brown 14, Dziewa 13, Whitehead 12, Wójcik 10, Woodard 7, Myers 5, Kostrzewski 3, Meier.

Lublin: De Lattibeaudiere 26, Karolak 17, Drame 13, Lecomte 11, Ramey 10, Williams 3, Put 2, Szymański 2, Pelczar. 

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu lublin24.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama