Reklama

Jaworski: Czekamy na deklaracje i rozstrzygnięcie konkursu

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: PIOTR WOLOWIK 781942941

Jaworski: Czekamy na deklaracje i rozstrzygnięcie konkursu - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Jaworski: Czekamy na deklaracje i rozstrzygnięcie konkursu

ROZMOWA Z Maciejem Jaworskim, prezesem Lewartu Lubartów
Czekamy na deklaracje i rozstrzygnięcie konkursu

 Jak blisko ponownej gry w Lewarcie był Dawid Niewęgłowski?

- Rozmawiałem z nim i w razie braku możliwości podpisania umowy z Motorem Lublin, był skłonny przyjść do nas. Można powiedzieć, że byliśmy dogadani.

 

"Działyń" nie wylądował w Motorze...

- Lublinianie zrezygnowali z jego usług i wtedy, w ostatniej chwili pojawiło się zaproszenie na sparing ze Świdnika. Avia była konkretna i szybko doszło do porozumienia. Dawid wybrał grę w trzeciej lidze. Nie ma co się dziwić. Wierzę, że jeszcze kiedyś do nas wróci. To świetny piłkarz.

 

Nie było szansy, by go przechwycić i ubiec Avię?

- Znamy się od kilku lat. Wyciągałem kiedyś Dawida z A-klasowej Victorii Parczew. Teraz byłem dogadany z Dawidem dużo wcześniej niż zgłosiła się Avia. Wtedy miał oferty z dwóch klubów trzeciej ligi. Avii w tej dwójce nie było i ode mnie. Miał kontrakt na stole, ale było jasne, że przyjdzie do Lewartu jak nie wypalą opcje z wyższej ligi. Ostatecznie wybrał ofertę last minute ze Świdnika m.in. dlatego, że mieszka w tym mieście od dwóch czy trzech lat, jest tam trzecioligowy, stabilny klub i dobry trener. U nas na ten moment miałby to samo oprócz trzeciej ligi, no i musiałby dojeżdżać. Myślę, że to nie była kwestia licytacji, czy opowiadania bajek. Dawid to rozsądny chłopak i spojrzał na swoją sytuację pod kątem sportowym. Żałuję, że do nas nie trafi, ale nie mam poczucia, że mogłem zrobić coś więcej.

 

W dalszym ciągu szukacie zawodnika do rywalizacji dla Dariusza Michny na lewej stronie obrony.

- Jeśli nikogo nie pozyskamy, będziemy musieli radzić sobie w takim zestawieniu defensywy, jakie mamy na ten moment i ściągniemy kogoś konkretnego w lecie.

 

Arkadiusz Maksymiuk...

- Znam tego zawodnika (śmiech - przyp. red.).

 

Jakie są szanse na to, by trafił do Lewartu?

- Arek pojawił się na piątkowych zajęciach i sobotnim sparingu. Cały czas rozmawiamy i jesteśmy blisko porozumienia.

 

Uda się, by tak doświadczony gracz zasilił zespół?

- Chciałbym, ale jak mówiłem, budżet klubu nie jest z gumy. Czekamy przede wszystkim na ostateczne deklaracje kilku sponsorów oraz rozstrzygnięcie konkursu Urzędu Miasta w Lubartowie w sprawie środków przyznanych na funkcjonowanie klubu w tym roku. To bardzo ważne kwestie, by móc rozmawiać o szczegółach z nowymi graczami musimy wiedzieć na czym stoimy. Nie zrobimy nic na siłę.

 

Kiedy będzie więcej szczegółów?

- Wierzę, że w najbliższym czasie, może za kilka dni. Myślę, że maksymalnie za dwa tygodnie. Musimy cierpliwie poczekać. Na dzisiaj nie mogę powiedzieć, że stać nas na Maksymiuka lub innego kosztownego zawodnika.

 

Ale jest z zespołem...

- Chcemy zobaczyć jak się zaadoptuje w nowym środowisku. Arek chce grać u nas. Zagrał w sparingu ze Świdniczanką Świdnik. Teraz chwila namysłu i będziemy w stanie odnieść się do kwestii jego zatrudnienia.

 

Z zespołem trenuje Jakub Buczek...

- Chcielibyśmy, by on również trafił do nas. W treningu wygląda bardzo dobrze, potwierdzając dobre opinie jakie o nim miałem ja, jak i trener Bednaruk. Zobaczymy jak rozwinie się temat Arka Maksymiuka. Sportowo przydaliby się obaj, ale na ten moment nie stać nas na przesadne rozbudowanie kadry.

 

To byłby koniec okienka transferowego?

- Zostawiamy sobie furtkę na lewonożnego obrońcę, ale nie będziemy szukać kogokolwiek i na siłę. Ze Świdniczanką zagrał potencjalny rywal do walki o skład dla Darka Michny, który ostatnio grał w niższych ligach. Zobaczymy, jak potoczy się sytuacja.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE