Grypa w zagłębiu. Ale nie tylko u nas
- Wszystko wskazywało na to, że zwierzęta się zatruły. Po otrzymaniu nowej partii paszy indyki zaczęły dostawać jadłowstrętu i padały. Badania wykazały jednak ptasią grypę - opisuje Paweł Piotrowski. Wirus rozprzestrzenił się w błyskawicznym tempie. Już trzy dni później potwierdzono obecność choroby w czterech różnych gospodarstwach w Starym Uścimowie. Ptasia grypa trafiła tu na idealne warunki do rozwoju - wszak miejscowość ta to zagłębie drobiarskie. Ogromne kurniki, w których dotychczas hodowano tysiące sztuk drobiu, stoją tu po sąsiedzku, w odległości kilku metrów od siebie. To jednak nie koniec, bo w piątek poinformowano o potwierdzeniu kolejnych ognisk w województwie lubelskim - w Wólce Orłowskiej w gminie Izbica oraz w Olchowcu Kolonii w gminie Żółkiewka (pow. krasnostawski), czyli w odległości około 70 km od pierwszych ognisk w powiecie lubartowskim. Ptasia grypa zaatakowała też w Wielkopolsce, w miejscowości Topola (pow. ostrowski).
Policyjna blokada, zamknięte szkoły
Stary Uścimów został odcięty od świata. Na drodze prowadzącej do miejscowości, przy obu wjazdach do wsi, stanęły radiowozy z włączonymi kogutami. Policjanci całą dobę pilnują bowiem, by do miejscowości wjeżdżali jedynie mieszkańcy. Nikt spoza wsi, z wyłączeniem przedstawicieli służb interweniujących w związku z wykryciem ptasiej grypy, nie może ani wjechać do Starego Uścimowa, ani nawet wejść tam na piechotę. Jeżeli już ktoś wjeżdża lub wyjeżdża z miejscowości, musi przejechać kołami po macie ze środkiem dezynfekującym. - Ruch jest wstrzymany na odcinku około 1 km. Tak będzie aż do odwołania - informuje sierż. Jagoda Stanicka z Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie.
(…)
Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).