Reklama

Koty przychodzą z obciętymi łapkami

Opublikowano:
Autor:

Koty przychodzą z obciętymi łapkami - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura POWIAT LUBARTOWSKI: Mruczek doczłapał z obciętą przednią lewą łapką, Miłka wróciła ze strzępkami prawej, Gienek przepadł bez wieści. Mieszkańcy Tarła w gminie Niedźwiada podejrzewają, że ktoś w okolicy zastawia pułapki na ich pupile.

- Od trzech miesięcy z kotami u nas niedobrze się dzieje. Ktoś nastawia żelazne pułapki, albo wnyki, które robią krzywdę kotom. Najpierw jeden zaczął kuleć, potem drugi, następny wrócił do domu z obciętą łapą... Zaczynamy się coraz bardziej martwić... – alarmuje pani Jadwiga z Tarła, która zwróciła się do redakcji po pomoc w nagłośnieniu sprawy.  – Może to przestraszy oprawcę i zobaczy, jaką krzywdę wyrządził naszym zwierzętom  – uważa.

Z łapki ściekała krew

Mruczek był u swoich właścicieli od 10 lat, zdążyli się już do niego przyzwyczaić. Kilka tygodni temu przyszedł do domu z okaleczoną łapką.

- Przednią łapkę miał uciętą  – relacjonują właściciele.  – Myśleliśmy, że nasz kot ma złamaną łapę, ale on miał kość przeciętą w połowie tak, że łapka mu wisiała na skórze. Mieliśmy nadzieję, że się wyliże, ale zdechł kilka dni później. Znaleźliśmy go w oborze. Szkoda było zwierzęcia. Dobrze, że wnuczka go nie widziała  – mówią.

U innych sąsiadów kotek utykał na nogę przez trzy tygodnie. Nie wiedzą, co mu się stało. 

- Jak wrócił do domu, z łapki ściekała krew  – mówi gospodyni.  – Zostawiał ślady na schodach, na pewno był zraniony. Na szczęście wylizał się i wraca do zdrowia  – dodaje.

(...)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE