Ognisko afrykańskiego pomoru świń w gospodarstwie w miejscowości, tuż przy drodze krajowej nr 19, potwierdzono we wtorek. W środę, 17 lipca, od rana na miejscu działa firma utylizacyjna. Urząd Gminy w Niemcach udostępnił koparkę, którą zabite zwierzęta zostaną załadowane na ciężarówkę.
Jednocześnie prace w gospodarstwie prowadzi firma zajmująca się dezynfekcją, na wjeździe na posesję rozłożona została mata dezynfekcyjna. Wstęp mają tu tylko właściciele i upoważnieni pracownicy służb. Nad przebiegiem akcji czuwają policjanci.
- Wybijemy 338 sztuk trzody chlewnej. Sześć świń już padło wcześniej - wylicza Tomasz Brzana.
Zwierzęta najpierw są ogłuszane prądem za pośrednictwem kleszczy, później uśmiercane uderzeniem w łeb za pomocą pistoletu do uboju.
To pierwsze w historii ognisko ASF na terenie gminy Niemce. Przedstawiciele służb nie są w stanie jeszcze wskazać konkretnej przyczyny powstania ogniska w gospodarstwie w Dysie.
- W odległości około 1,5 km od tego gospodarstwa znaleziono padłego dzika, u którego stwierdzono obecność wirusa, więc dziki są głównym podejrzanym, jeśli chodzi o roznoszenie choroby. Pozostaje tylko kwestia tego, jak ASF dostał się do gospodarstwa - mówi zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Lublinie.
Wkrótce wojewoda wyda decyzję o ustanowieniu strefy zapowietrzonej w promieni 3 km od ogniska ASF, w promieniu kolejnych 7 km ustanowiony zostanie obszar zagrożony.