10 maja 1831 r. spokojne, niewielkie miasteczko nad Wieprzem, jakim był Lubartów, huczało strzałami i tonęło w ogniu i dymie. Rozegrała się tu jedna z bitew powstania listopadowego.
Jak doszło do bitwy pod Lubartowem
Polski korpus generała Wojciecha Chrzanowskiego maszerował w kierunku Zamościa, w celu wzmocnienia załogi twierdzy. 8 maja Polacy zajęłli Kock, 9 maja stoczyli zwycięskie walki pod Firlejem i Kamionką. Zmęczone bojem polskie wojsko rozlokowało się w Lubartowie i na wschód od miasta. Tymczasem Rosjanie nadeszli od zachodu. Wykorzystując błąd wojsk polskich, które nie wystawiły wart, rosyjski oficer podszedł pod polski obóz i rozpoznał siły powstańców.
Walka pod miastem
10 maja o 4 rano Rosjanie dowodzeni przez generała Cypriana Kreutza zaatakowali od strony Kamionki i Nowodworu. Na szczęście atak zauważył gen. Chrzanowski, który postanowił dokonać przeglądu obozowiska. Wydał rozkazy do bitwy. Dwa polskie szwadrony szarżowały na Rosjan i chociaż zostały przez nieprzyjaciela powstrzymane, to dały czas na przygotowanie reszty wojska do walki. Bitwa trwała kilka godzin, wobec przewagi Rosjan gen. Chrzanowski rozkazał wycofać się za Wieprz.
W mieście pozostała tylko część piechoty, która miała opóźniać rosyjskie natarcie. Były to bataliony 5 i 1 pułku piechoty. Oddziały z 5 pułku dość długo broniły się w mieście, ściągając na siebie przeważające siły nieprzyjacielskie, w końcu udało im się przeprawić przez Wieprz.
Obrona klasztoru Kapucynów
W mieście pozostało jeszcze osiemdziesięciu rannych polskich piechurów z 1 pułku piechoty. Schronili się za murami klasztoru Kapucynów. Oddziałem tym dowodził kapitan Jaksa Leśniowski. Skutecznie odpierali rosyjskie ataki. Dopiero kiedy rosyjska artyleria wybiła wyłom w klasztornym murze, obrońcy złożyli broń. Dzielna obrona klasztoru zaimponowała rosyjskim oficerom, którzy poddającym się Polakom oddali honory wojskowe.
Straty polskie w tej bitwie rosyjski historyk, gen.Aleksander Puzyrewski oceniał na 1000 żołnierzy - zabitych i wziętych do niewoli. Wzięto 13 oficerów i 600 szeregowych. Straty rosyjskie wynoszą 19 oficerów i 634 żołnierzy.
W czasie ostrzału artyleryjskiego Lubartów zaczął się palić. W mieście było wówczas 445 budynków, ale tylko 22 murowane. Drewniana zabudowa szybko płonęła. Rozmiary tragedii powiększyło jeszcze to, że próbujących uciekać mieszczan rosyjscy żołnierze zapędzali bagnetami z powrotem w ogień. Wielu mieszkańców Lubartowa poniosło śmierć. Znana jest np. tragedia rodziny Lisków - schronili się w piwnicy, ale pod płonącym rumowiskiem zginęło pięć osób z tej rodziny.
Uczcili rocznicę - msza i inscenizacja
Te wydarzenia uczczono 10 maja. Władze miasta złożyły kwiaty na cmentarzu, gdzie spoczywają polegli powstańcy. W kościele oo. Kapucynów została odprawiona msza święta. Kulinacyjnym momentem obchodów była inscenzacja bitwy pod Lubartowem. Wzięły w niej udział "GRH WARKA" PROJEKT HISTORYCZNY REKO WAWA ora "CHORĄGIEW ZAMKU W ZAWIEPRZYCACH" .
Organizatorzy uroczystości to Burmistrz Lubartowa Krzysztof Paśnik, Muzeum Ziemi Lubartowskiej, Lubartowskie Towarzystwo Regionalne, Klasztor Braci Kapucynów w Lubartowie, Szkoła Podstawowa nr 1 im. ks. Jana Twardowskiego w Lubartowie oraz Alwernia - Franciszkańskie Dzieło Promocji Młodzieży i Rodziny.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.