Reklama

Reklama

Znieczulica: Wdowa straciła przytomność w ZUS. Ojciec kobiety: Mówiłem, że może potrzebować opieki, ale ochroniarz nie chciał mnie wpuścić

Opublikowano: 16 marca 2021 08:40
Autor: red.

Kartka informuje, że interesanci powinni wchodzić pojedynczo. Ale są też tacy, którzy przychodząc do ZUS często mogą nie być w stanie samodzielnie załatwić sprawy. A opiekunami są członkowie ich rodzin, którzy i tak z nimi przebywają. Po co więc zakazywanie im wchodzenia do pomieszczeń ZUS ze względu na epidemię?

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje lubartowskie POWIAT LUBARTOWSKI: - Mówiłem, że chcę wejść do ZUS z córką, bo może potrzebować pomocy. Ochroniarz nie wpuścił mnie, córka zemdlała, wzywano pogotowie - skarży się nasz Czytelnik.

Reklama

Jeden z naszych Czytelników z gminy Kamionka (prosi o zachowanie anonimowości) przeżył pod koniec lutego tragedię rodzinną. Zmarł jego zięć prowadzący działalność gospodarczą. Córka Czytelnika bardzo przeżywa stratę męża, skutkuje to m.in. osłabieniem. Dlatego, gdy 1 marca jechała do ZUS w Lubartowie załatwić sprawy związane z firmą zmarłego męża, ojciec towarzyszył jej jako opiekun. Okazało się, że do środka nie może wejść wraz z nią.


Interesantka zemdlała w ZUS
- Córka stała, zbliżyłem się pierwszy do drzwi, ochroniarz spytał, w jakiej sprawie? Powiedziałem, że chcę wejść razem z córką, bo ona może potrzebować pomocy. Ochroniarz powiedział: córka może wejść, pan nie - mówi roztrzęsiony mężczyzna. - Tłumaczyłem mu, że córka jest osłabiona i wymaga opieki, powtarzałem to kilka razy. Mówiłem: człowieku, zajmiesz się nią, gdyby zasłabła? - powtarzał tylko twardo: proszę wyjść. Ochroniarz zagrodził wejście, wypytywał dokładnie, w jakiej sprawie przyszła. Krzyczał na córkę, że ma mu podać ręce do zdezynfekowania. Polał płynem tak, że zamoczył jej rękawy.


 (…)
Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (6)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +3 / -0

    Asia

    Muszę przyznać że też miałam nieprzyjemna sytuację z Panem ochroniarzem... Po traumatycznych przeżyciach moja mama też załatwiała sprawy w tej instytucji, będąc na silnych lekach uspokajających. Pan ochroniarz nie wpuścił mnie jako opiekują aby pomóc wypełnić dokumenty zasłaniając się przepisami że trzeba zachowywać dystans... Przez okno insyytucji było widać jak inni będąc przy okienku wypełniali dokumenty łokieć w łokieć z innym interesantem.... I gdzie tu dystans... W Lublinie sytuacja zupełnie inna. Pozwolili wejść jako opiekun. Nawet Pan ochroniarz zus Lublin stwierdził że trzeba być człowiekiem... Po traumatycznych przeżyciach często ludzie nie potrafią się jasno wypowiadać i nie rozumieją co się do nich mówi. Dla Pani w okienku nie bolo żadnego problemu. Może w końcu w ZUS Lubartów trzeba by Pan ochroniarz zmienił pracę, bo tu się nie nadaje, a władza przejzała na oczy...

  • 2 miesiące temu | ocena +6 / -0

    Zibi

    To wszystko prawda osobiście miałem z nim do czynienia nie chciał mnie wpuścić w przylbicy tylko zarzadal założenia maseczki.Dodaje że w owym czasie noszenie przylbic było dozwolone.Jak ten Pan nie potrafi się zachować to może trzeba go przenieść do sklepu spożywczego niech tropi złodziei lizakow i bulek

  • 2 miesiące temu | ocena +4 / -0

    Magdalena

    Potwierdzam.Ten ochroniarz za bardzo się tam rzadzi,jesli chodzi o interesantów.A do ZUSu idą tez ludzie chorzy skladac wnioski.Pora to zmienić.

  • 2 miesiące temu | ocena +6 / -0

    Petentka zusu

    Dobrze ze pan nagłaśnia tę sprawę bo ochroniarze czują się panami i władcami nie mam słow na chamstwo

    • 2 miesiące temu | ocena +0 / -4

      Petent

      To nie wina ochroniarza. Przecież on tylko wykonuje polecenia przełożonych. Urzędnicy pod osłoną śmiertelnego wirusa robią co chcą i kiedy chcą. Przecież to wszystko dla naszego bezpieczeństwa, zdrowia?!

      • 2 miesiące temu | ocena +4 / -1

        Magdalena

        Jak najbardziej bezpieczeństwo na pierwszym miejscu.Jesli interesant jest chory lub słaby po losowych przeżyciach ma prawo wejść z opiekunem.Opiekun ma obowiazek zachować taki sam reżim jak wszyscy.Natomiast ten pan budzi we mnie negatywne emocje.Ilość ludzi ograniczona to w takiej sytuacji niech wejdzie 2 osoby :interesant I opiekun.!Kochani nie pozwólmy na społeczną znieczulicę!!!