Burmistrz Kamionki (w czasie kierowania do sądu aktu oskarżenia - wójt) stanął przed sądem razem z ówczesnym sekretarzem gminy. Został oskarżony o to, że w 2015 r. zażądał od sekretarza gminy i ówczesnej skarbnik części przyznanej im nagrody rocznej. Sekretarz miał mu dać 700 zł, a od skarbnik gminy wójt (Kamionka nie była jeszcze wówczas miastem) miał dostać pustą kopertę. To właśnie ona złożyła doniesienie na samorządowca.
Sekretarz został oskarżony o to, że "udzielił swemu przełożonemu, wójtowi gminy, korzyści majątkowej w kwocie 700 zł", co było częścią przyznanej mu nagrody rocznej w wysokości 3 tys. zł. Obaj oskarżeni nie przyznawali się do winy.
Lata procesu
Sprawa toczyła się od 2018 r. i na początku 2019 r. zapadł pierwszy wyrok. Wójt został wówczas skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Otrzymał zakaz pełnienia funkcji wójta przez trzy lata. Sekretarz był skazany na 10 miesięcy pozbawienia wolności.
Obrońcy obu samorządowców złożyli apelacje. Wskazywali na naruszenie przez Sąd Rejonowy reguł rzetelnego i bezstronnego postępowania, do jakiego mieli prawo oskarżeni. Sąd Okręgowy w Lublinie przyznał im rację i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Na rozpoczęcie nowego procesu trzeba było poczekać do 2024 r. Przed sądem stanął już burmistrz Kamionki i sekretarz gminy.
Wyrok w sprawie zapadł 30 października ub. roku. Burmistrz Kamionki został uznany za winnego zarzucanego mu czynu. Sąd wymierzył mu karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i grzywny 1500 zł.
Byłego sekretarza sąd uznał za winnego popełnienia przestępstwa, ale zarzucane mu czyny miały zdaniem sądu mniejszą wagę, dlatego postępowanie wobec niego warunkowo umorzono.
9 lutego apelację złożyła Prokuratura Rejonowa w Rykach. Pod koniec lutego złożyła apelację także obrona burmistrza Kamionki. Wyrok w sprawie byłego sekretarza uprawomocnił się 27 lutego.
Sąd Okręgowy rozpatrzył apelację 11 czerwca. Mimo że wraz z burmistrzem przyszła do sądu liczna grupa jego sympatyków i mieszkańcy gminy zebrali 1700 podpisów w jego obronie - sąd utrzymał wyrok.
- O uniewinnieniu nie może być mowy - zastrzegł stanowczo sędzia Sławomir Kaczor.
Po łaskę do prezydenta
Wyrok skutkował utratą stanowiska przez burmistrza. Ten jednak nie złożył broni. Wystąpił do Prezydenta RP z wnioskiem o ułaskawienie. Jak informuje rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie Marta Śmiech, wniosek trafił do Kancelarii Prezydenta jeszcze w czerwcu, a więc tuż po uprawomocnieniu się orzeczenia, a 14 września został przesłany do Sądu Rejonowego w Lubartowie, aby wydał w tej sprawie opinię. Były już burmistrz wnosi o ułaskawienie go w zakresie kary pozbawienia wolności i grzywny oraz o zatarcie skazania. To ostatnie, szybsze niż stanowią przepisy, oznaczałoby, że ponownie ma status osoby niekaranej.
W uzasadnieniu były burmistrz opisuje swoją działalność jako burmistrza, inwestycje, jakie przeprowadził w gminie. Powołuje się na duże poparcie mieszkańców gminy, czego dowodem są zebrane podpisy.
Wskazuje, że zatarcie skazania umożliwiłoby mu start w wyborach.
Wniosek będzie opiniowany przez Sąd Rejonowy w Lubartowie 28 października.
Tymczasem w gminie Kamionka 11 października odbyły się przedterminowe wybory na burmistrza. W pierwszej turze wygrał Janusz Podleśny, zdobywając 1138 głosów.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.