Reklama

Reklama

Przedszkole w Lubartowie wydało dziecko obcemu. Przez pomyłkę

Opublikowano: 9 marca 2021 06:43
Autor: Marcin Kusyk

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje lubartowskie Mężczyzna z Lubartowa dopiero w domu zorientował się, że doszło do pomyłki. Dziecko było podobnie ubrane jak jego wnuczek, a na twarzy miało maseczkę.

Reklama

 

Doniesienie o zaginięciu dziecka w piątkowe popołudnie postawiło na nogi policję. W mediach społecznościowych mieszkańcy udostępniali alarmujący apel.

 

- W piątek około godz. 14 policja otrzymała zgłoszenie, że w nie do końca znanych okolicznościach starszy mężczyzna zabrał jednego z chłopców. Policjanci rozpoczęli poszukiwania, pojechali pod jeden z wytypowanych adresów. Zastali tam chłopca. Okazało się, że doszło do pomyłki ze względu na zbieżność imion dwójki dzieci chodzących do tej samej grupy - informuje st. sierż. Jagoda Stanicka.

W akcję poszukiwawczą było zaangażowanych ponad pięćdziesięciu policjantów z KPP Lubartów, oddziałów prewencji z Lublina, był przewodnik z psem.

Mężczyzna, który odebrał dziecko nie do końca był nieznany personelowi przedszkola, jest to dziadek innego dziecka.

- To był fatalny zbieg okoliczności - mówi Iwona Kożuchowska, dyrektor Przedszkola nr 4 w Lubartowie

Więcej, w tym relacja mamy dziecka w papierowym wydaniu lub elektronicznym (KLIKNIJ TUTAJ)Wspólnoty Lubartowskiej.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (28)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +2 / -0

    kbb

    Dziadkowie przychodzą bez dowodów... Ja pracuję w przedszkolu na wsi i znam wszystkich (jest łatwiej), ale parę razy sprawdzałam tożsamość. Niech rodzice zostaną wpuszczeni do przedszkola. U nas wydawanie dzieci zostało przerzucone na wożne. Dyrektorka i nauczycielki mają spokój. Na zmianie kończącej prace wożna po podwieczorku musi wydać 65 dzieci, pózniej posprzątać i zrobić dezynfekcję zabawek, w miedzy czasie wydać resztę dzieci i ubrać je, bo 3- latki nie potrafią same. Robią to dwie panie ale często gesto jedna, bo druga ma mniejszy etat.

  • miesiąc temu | ocena +0 / -0

    Ocznik

    Juz czas na wariory i rozpoznawacze tęczowki

  • miesiąc temu | ocena +0 / -0

    Dziadek Grisza

    A moze to btla swiadoma prowokacja ,przwciesz stoi nowe przedszkole za 3.miliony wyremontowane.

  • miesiąc temu | ocena +15 / -2

    gucio

    Kompromitacja dyrekcji

  • miesiąc temu | ocena +4 / -7

    Muł

    LLB ale masz chorą wyobraźnię. Odnieś się do realnej rzeczywistości i nie obrażaj ludzi.

    • miesiąc temu | ocena +15 / -1

      LLB

      Muł jeżeli nie widzisz w tym nic złego niech tak będzie. Niech sobie wydają dzieci komu chcą ale nie moje bo ja bym się nie cieszył przed kamerami że dziecko zjadło zupę ogórkową.

  • miesiąc temu | ocena +1 / -4

    Kolo

    Tak _-jakim obcym? Jak nie wiesz to milcz.

    • miesiąc temu | ocena +12 / -2

      Jas

      Baranie, rodzice wypełniają formularz, komu można wydać dziecko. One to złamały i muszą odejść. Jasne?

  • miesiąc temu | ocena +3 / -12

    Powagi i rozdadku

    Niepotrzebna afera dajcie ludziom normalnie pracować bo w takim stresie jakie zgotowuja im media może dojść do gorszego nieszczęścia i kto wtedy będzie winien?

    • miesiąc temu | ocena +19 / -2

      LLB

      A jak by pod olszynkami znaleźli martwego tego chłopca to też by się nic nie stało. Nie ma tłumaczenia przedszkole dało ciała. Pracownik powinien ponieść konsenfekcje.

    • miesiąc temu | ocena +14 / -1

      Tak

      Normalnie pracować? Czyli co? Obcym ludziom wydawać obce dzieci? Powinny odejść.

  • miesiąc temu | ocena +14 / -1

    Artilab

    Takie przypadki tylko w Lubartowie

  • miesiąc temu | ocena +10 / -0

    wszystkie media piszą

    Ale o Lubartowie przynajmniej głośno na cały świat, wpisz w Google - nie poznał wnuka. Zabrał inne dziecko.

  • miesiąc temu | ocena +5 / -15

    Joanna

    Nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Moje dzieci uczęszczają do tego przedszkola. Zarówno Pani Dyrektor jak i Panie przedszkolanki są kompetentne, troskliwe, z indywidualnym podejściem do dziecka i nie jest im wszystko jedno jak tutaj Państwo piszą.

  • miesiąc temu | ocena +24 / -5

    Lawyer

    Nie powinni wydać dziecka obcej osobie. Na to mają procedury, których przestrzeganie w tym przedszkolu zawiodło. Pani przedszkolanka i Pani dyrektor powinny odejść. Nie nadają się do tej roboty. Tu nie może być nawet jednego razu. Powinny poszukać innej pracy.

    • miesiąc temu | ocena +4 / -7

      Teodor

      Tak, tam powinni zatrudnić ciebie i wtedy wszystko by było ok.

  • miesiąc temu | ocena +21 / -4

    Wstydu nie macie

    Jak już coś piszecie to albo zgodnie z prawdą albo lepiej wcale!!! Fatalny zbieg okoliczności?! Co tu jest bredzone??? Tu nie ma mowy o drobnej pomyłce tylko o niedopatrzeniu i narażenia zdrowia dziecka przedszkolance chyba wszystko jedno komu jakie dziecko oddaje aby na sztukę zeszło że stanu. Skoro taka mała pomyleczka to po jaka cholerę rodzina dziecka składała zawiadomienie o zaginięcie po co alarmy i poszukiwania. Poważna rzecz obraca Cię w żarcik. Kto komu tyłek kryje????!?!

    • miesiąc temu | ocena +0 / -1

      Kubuś Puchatek

      Jak bym to ja odpowiadał za przedszkole, to wszystko byłoby ok.

    • miesiąc temu | ocena +0 / -3

      Nie każdy wróbel Je tyle co waży

      Ty, Jakub jak nie wiesz jak było, to nie siej popeliny

  • miesiąc temu | ocena +8 / -4

    zgroza

    no i można uprowadzić dziecko, ja ..... co się w tym kraju dzieje. Czym większe wykształcenie tym gorsze niemoty

  • miesiąc temu | ocena +6 / -17

    LLB czy HWDP?

    Jak nie wiecie jak było to nie ferujcie wyroków. Komentarze są zbędne w tym temacie i niestosowne. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności i tyle.

  • miesiąc temu | ocena +7 / -3

    zenek

    Skoro można ukraść kasę metodą na wnuczka, to można ukraść dziecko metodą na dziadka.

  • miesiąc temu | ocena +29 / -4

    LLB

    Zwolnić przedszkolankę. Nie ma tłumaczenia pomyłki.

    • miesiąc temu | ocena +5 / -17

      Marek

      Czasami lepiej przemyśleć swoją wypowiedź. Nie wszystko jest takie proste... Ale co tam łatwiej rzucić kamieniem w "kozła ofiarnego" niż wysilić szare komórki.

  • miesiąc temu | ocena +11 / -3

    Rodzic

    Fatalne to jest podejście do swoich obowiązków w państwowych szkołach i przedszkolach w naszym mieście! Wszyscy lecą na tzw. minimum i aby od siebie. Wiem, wiem... To wszystko wina koronawirusa! Gdyby nie wirus i maseczka to przecież dziadek poznałby wnuka?! ;-)

    • miesiąc temu | ocena +4 / -12

      LLB

      A czy Pan/Pani wie jakie problemy są w placówkach (nie tylko państwowych). Nie chce bronić ale... 100 dzieci to 200 rodziców, plus 200 dziadków i babć plus ciotki, siostry itd. Nie łatwo spamiętać a jeszcze maseczki na twarzy, dystans... Po oczach nie łatwo rozpoznać. Ale co tam łatwiej ocenić i powiedzieć, "że lecą na łatwiznę" Szkoda mi przedszkolanki i rodziców którzy pewnie też się strachu najedli..

      • miesiąc temu | ocena +18 / -1

        LLB

        I po to jest dokument tożsamości jak i podanie danych osób które mogą odebrać dziecko. Na tłumaczenie jest już za późno stało się. Całe szczęście że szczęśliwie.

        • miesiąc temu | ocena +1 / -0

          KB

          Dziadkowie przychodzą bez dowodów... Ja pracuję w przedszkolu na wsi i znam wszystkich (jest łatwiej), ale parę razy sprawdzałam tożsamość. Niech rodzice zostaną wpuszczeni do przedszkola. U nas wydawanie dzieci zostało przerzucone na wożne. Dyrektorka i nauczycielki mają spokój. Na zmianie kończącej prace wożna po podwieczorku musi wydać 65 dzieci, pózniej posprzątać i zrobić dezynfekcję zabawek, w miedzy czasie wydać resztę dzieci i ubrać je, bo 3- latki nie potrafią same. Robią to dwie panie ale często gesto jedna, bo druga ma mniejszy etat.