reklama

Pierwsze starcie o Radę Nadzorczą Spółdzielni Mieszkaniowej. Nawet przeciwnicy przyznają zwycięstwo Tomasiakowi

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: MK

Pierwsze starcie o Radę Nadzorczą Spółdzielni Mieszkaniowej. Nawet przeciwnicy przyznają zwycięstwo Tomasiakowi - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje lubartowskie- Kandydaci do Rady Nadzorczej mieli 30 sekund na prezentację i musieli wyjść. To naruszenie statutu Spółdzielni Mieszkaniowej - bulwersują się przeciwnicy obecnego zarządu. - Wszystko odbyło się zgodnie z Ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych - odpowiada prezes Jacek Tomasiak.
reklama

Rozpoczęły się walne zebrania w Spółdzielni Mieszkaniowej. W ich trakcie wybierana jest Rada Nadzorcza. O miejsca w niej ubiegają się przeciwnicy obecnego zarządu, którzy wystawili silna reprezentację, silną drużynę złożoną z dotychczasowych członków rady ma też prezes Jacek Tomasiak.

Wczoraj obyło się pierwsze z zebrań. I od razu doszło do spięcia. Przeciwnicy obecnego zarządu twierdzą, że został złamany statut Spółdzielni Mieszkaniowej. 

30 sekund - i do widzenia!

- Kandydaci na członków Rady Nadzorczej, wbrew statutowi, nie zostali wpuszczeni na salę. Przypominam zatem paragraf 32 ust. 3 statutu: "Członkowie Rady Nadzorczej i Zarządu Spółdzielni oraz kandydaci na członków Rady Nadzorczej mogą brać udział w każdej Części Walnego Zgromadzenia" - pisze w facebookowej grupie Przejrzystość i Uczciwość - Spółdzielnia Lubartów znany  lubartowski prawnik Maciej Polak. 

reklama

Artur Kuśmierzak, lider przeciwników prezesa Tomasiaka, nie mógł wczoraj uczestniczyć w zebraniu, ale powołując się na relacje uczestników informuje, że kandydaci mogli wejść na salę tylko na 30 sekund, żeby się zaprezentować i musieli opuścić zebranie. 

- Z relacji mieszkańców wynika, że na spotkaniu pojawiło się około 120 tzw. „członków oczekujących”. Jeśli przyjąć średnio dwie osoby na jedno mieszkanie, oznacza to około 60 nowych lokali, które Spółdzielnia planuje wybudować. Problem w tym, że „najbliższy czas” w realiach Spółdzielni potrafi oznaczać wiele lat. Przykład? Blok przy ul. Cichej budowany jest od… 2018 roku. Proszę jednak zwrócić uwagę na coś znacznie poważniejszego. Na listach członków oczekujących pojawiają się pracownicy Spółdzielni, pojawiają się także osoby związane z lokalnym środowiskiem politycznym - pisze Artur Kuśmierzak na facebookowej grupie.

reklama

- 120... To bardzo dużo. Czyli każdy z kandydatów Tomasiaka ma już 120 głosów w kieszeni...- komentuje uczestniczka grupy. Dodaje jednak: -  To dla nas sygnał do ogromnej mobilizacji. Żadna liczba nie jest niepokonana. Zabieramy sąsiadów i kierunek Cicha 6!!!

Prezentacje były w prasie 

Prezes Jacek Tomasiak odpowiada, że wszystko potoczyło się zgodnie z prawem. Zwraca uwagę, że w dyskusjach na grupie jest używana nieaktualna już terminologia.

- Członków oczekujących nie ma już od 2007 r. W zebraniu uczestniczyły ooby z prawem ekspektatywy - mówi. Chodzi o oczekiwanie na powstanie prawa własności lokalu, który powstaje chwilą zawarcia umowy budowę lokalu umożliwia późniejsze ustanowienie odrębnej własności. Jak mówi prezes, są to osoby, które chcą kupić lokale. 

reklama

- Członkiem z prawem ekspektatywy i członkiem Rady Nadzorczej był pan Krzysztof Paśnik. Wtedy to panom Kuśmierzakowi i Polakowi nie przeszkadzało - mówi prezes. 

Liczbę uczestników zebrania ocenia na około 100 osób. Dlaczego kandydaci mieli tylko 30 sekund na prezentację?

- To nie jest pytanie do mnie. Taki wniosek padł z sali. Jako uzasadnienie podano, że wszyscy wiedzą kto kandyduje, były prezentacje kandydatów na ulotkach, w internecie i w prasie, a ponieważ jest 30 kandydatów, to prezentacja trwałaby 15 minut. Zresztą okazało się, że prezentacje niektórych kandydatów były krótsze niż 30 sekund. Zdziwiło mnie, że z grupy moich przeciwników 6 osób w ogóle nie przyszło na prezentacje. Nie chcę podawać nazwisk, ale dwie osoby oficjalnie krytykujące mnie, na zebraniu chwaliły zarząd, mówiły, że tak dobrze dzieje się w spółdzielni - mówi Jacek Tomasiak. 

reklama

Prawnik: wszystko zgodnie z ustawą

Powołując się na opinię prawnika, mecenasa Grzegorza Abramka, prezes tłumaczy, że to, że kandydaci do Rady Nadzorczej musieli opuścić zebranie po swojej prezentacji, jest zgodnie z Ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych. 

- Kandydaci do Rady Nadzorczej mogą uczestniczyć jako członkowie spółdzielni tylko w jednym zebraniu. W pozostałych mogą brać udział tylko w punkcie dotyczącym ich prezentacji, bo zaraz po niej było głosowanie tajne. Chodzi o to, żeby osoba kandydująca nie siedziała na sali i nie wywierała wpływu na głosujących - wyjaśnia. Według prezesa członkowie dotychczasowej Rady Nadzorczej i on sam mogą brać udział w całości zebrań, bo stanowią organy spółdzielni i prawo ich w tym zakresie nie ogranicza. 

- Uczestnicy zebrania w 99 proc. głosowali na naszych kandydatów - mówi prezes Tomasiak. 

Przeciwnicy obecnego zarządu zapowiadają mobilizację.

-  Apeluję do Państwa o ogromną mobilizację podczas zebrań rozpoczynających się od 25 maja. Będę obecny na zebraniach, będę rozmawiał z mieszkańcami i mobilizował do przywrócenia normalności, przejrzystości i zdrowego rozsądku w Spółdzielni Mieszkaniowej w Lubartowie - pisze Artur Kuśmierzak. 

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo