110 lat w Jadwinowie
Felicjanki po raz pierwszy pojawiły się w Jadwinowie w 1909 r., ale po roku opuściły placówkę na polecenie władz rosyjskich. W 1916 r., gdy Lubelszczyzna znalazła się pod okupacją austro - węgierską, władze okupacyjne zwróciły się do zgromadzenia o objęcie opieką sierot. Wtedy Felicjanki powróciły do Jadwinowa i pozostały do dzisiaj. W 1919 r. siostry wybudowały kaplicę. W latach 1925 - 1935 prowadziły szkołę powszechną. Przez kilka lat prowadziły sierocinec. Po wojnie założyły Dom Dziecka, który przetrwał do 1952 r. Od lat siostry opiekują się starszymi i samotnymi osobami, prowadzą dom opieki, którego budowa została ukończona w 2005 r.
Chętnie wraca tu, gdzie Felicjanki uczyły go prostego życia
Dzisiaj w Jadwinowie był obchodzony odpust. Mszę świętą odprawił ks. Arkadiusz Paśnik, zawsze ciepło witany w Lubartowie. To właśnie w DPS w Jadwinowie był kapelanem, jak mówił podczas jednego ze spotkań autorskich -siostry Felicjanki z Jadwinowa nauczyły go prostego życia. Osobami, które wywarły na niego wielki wpływ były siostra Ludmiła i siostra Teresilla. W czasie posługi w Jadwnowie i w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Lubartowie ks. Paśnik zyskał sympatię i szacunek parafian, dlatego jest tu mile widzianym gościem i chętnie do Lubartowa przyjeżdża. Był proboszczem parafii św Archanioła Michała w Lublinie, ale niedawno z powodów zdrowotnych zrezygnował z tej funkcji, w parafii jednak pozostał. Jest też pisarzem, napisał już kilkanaście książek. Można było kupić na odpuście jego najnowze dzieło. Ks. Paśnik jak zwykle chętnie witał się i rozmawiał z dawnymi znajomymi.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.