Na dzisiejszym posiedzeniu komisji infrastruktury Rady Miasta były poruszane sprawy związane ze stanem ulic po zimie. Z okazji skorzystały mieszkanki ul. Świerkowej, które przyszły na obrady. O problemie mieszkańców tej ulicy pisaliśmy w grudniu. Sytuacja się nie zmieniła.
Dziurawa jezdnia na Świerkowej
- Świerkowa ma duży spadek. Po deszczu można urządzać spływ kajakowy. Studzienki kanalizacyjne są zasypane, po deszczu śmierdzi. Droga jest od czasu do czasu wysypywana tłuczniem, ale to niewiele daje. Tłuczeń jest tak wysoki, że dostaje się na nasze posesje, na podjazdy - skarżyły się mieszkanki ulicy. Pokazywały zdjęcia ul. Świerkowej, której nawierzchnia cała jest dziurawa, w dołach tworzą się kałuże, można uszkodzić samochód.
Problemem są kierowcy, którzy przywożą zwierzęta do przychodni weterynaryjnej, od kilku miesięcy funkcjonującej na Świerkowej.
- Ruch jest bardzo duży, jest około 100 samochodów dziennie. W lecie są tumany kurzu - skarżą się mieszkanki ulicy. Niektórzy kierowcy bywają agresywni, według jednej z obecnych na komisji mieszkanek Świerkowej jej mąż omal nie dostał od kierowcy, któremu zwrócił uwagę na zbyt szybką jazdę.
Przez słup nie można nic zrobić
Wykonanie jakichkolwiek prac na ul. Świerkowej uniemożliwia słup energetyczny, który stoi w pasie drogowym około 200 m od jej końca, od tego miejsca ulica się zwęża. Od lat nie można z tym niczego zrobić, mieszkańcy Świerkowej są rozgoryczeni, uważają, że zostali przez władze miasta pozostawieni sami z problemem.
Według radnego Marka Polichańczuka kilka lat temu był wykonany projekt drogi, ale zakład energetyczny chciał, żeby miasto przesunęło słup na własny koszt. Miasto odwołało się skutecznie, zakład miał już środki w budżecie na przesunięcie słupa w 2024 r., potem w 2025 r. Do tej pory nic się w tej sprawie nie stało. Według radnego Polichańczuka nie można zarzucać burmistrzowi i radnym bierności w tej sprawie, bo w zakładzie energetycznym interweniowali burmistrz Paśnik, radny Polichańczuk, naczelnik wydziału infrastruktury - bezskutecznie. Radny podpowiadał mieszkańcom, żeby wystąpili z petycją do zakładu energetycznego, skoro interwencje od miasta nie skutkują.
- Chcemy, żeby nie kładziono już nam tłucznia i żeby odkopano studzienki kanalizacyjne - mówiły mieszkanki Świerkowej.
A słup stoi jak stał...
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.