Roman Adamczyk miał 65 lat. Był radnym, przewodniczącym Rady Gminy, wreszcie po wyborach w 2024 r. - został wójtem. Zmarł 25 września. Dziś w kościele parafialnym w Rudnie odprawiona została msza święta pogrzebowa. Wójta żegnali najbliżsi, współpracownicy z Urzędu Gminy, samorządowcy z całego powiatu lubartowskiego i powiatów sąsiednich, przedstawiciele instytucji, organizacji, stowarzyszeń i służb. Tłumnie przyszli też zwykli mieszkańcy gminy, z których wielu osobiście znało pana Romana.
Ostatnia sesja
- Jako przewodniczący Rady Gminy w Michowie zmuszony jestem poprowadzić ostatnią wspólną sesję. Panie Wójcie, przyszedłeś z wiatrem zmian. Zaledwie dwa lata wystarczyły, byś udowodnił nam wszystkim, że samorząd to nie jest trwanie, ale działanie. Szedłeś własną drogą bez lęku, odważnie łamiąc schematy, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić. Pozostając wierny rocie ślubowania: "Dbać o dobro gminy i jej mieszkańców" często przedkładałeś tę wierność nad własne sprawy i zdrowie. Nie marnowałeś czasu na urzędowe gry i polityczne spory. Twoją odpowiedzią na każdy problem była praca i otwarte drzwi. Zastąpiłeś politykę zwykłą sąsiedzką rozmową. Zamiast zamykać się w gabinecie, wolałeś być tam, gdzie bije serce tej gminy. Zawsze blisko ludzi, zawsze przeciwko ludzkiej krzywdzie.
Św. Jan Paweł II powiedział kiedyś: "Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest. Nie przez to co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi". Ty podzieliłeś się z nami wszystkim, co miałeś najlepszego. Swoją energią, czasem i niezachwianą wiarą w to, że można inaczej. Nie zdążyłeś przeciąć wielu wstęg, ale Twoim największym, najtrwalszym pomnikiem nie są kilometry wylanego asfaltu. Twoim pomnikiem są zasypane podziały. To Ty na nowo obudziłeś w nas wspólnotę i udowodniłeś, że na tej ziemi jest miejsce dla każdego z nas bez względu na różnice. Dałeś szansę i nadzieję młodym. To niesprawiedliwe, że los zatrzymał Cię w pół kroku, choć w rozmowie ze mną stwierdziłeś, że tak chciał. Nie zejdziemy z kursu, który wspólnie z nami wyznaczyłeś. Będziemy dbać o nasze relacje i o to, co nasze wspólne, bo zaraziłeś nas swoją wizją samorządu opartego na solidarności.
Żegnamy dziś nie tylko urzędnika. Żegnamy kolegę, przyjaciela, radnego, przewodniczącego rady i wójta. Lokalnego patriotę, który udowodnił, że siła władzy płynie z dobrego serca. Panie Wójcie! Z głebokim smutkiem, ale i z ogromną dumą, że mogliśmy z Tobą współrządzić naszą małą ojczyzną, nadszedł czas, by po raz ostatni zamknąć tę sesję. Spoczywaj w pokoju -powiedział przewodniczący Rady Gminy Michów Zbigniew Gradziński.
Roman Adamczyk spoczął na cmentarzu parafialnym w Rudnie. Gdy czoło konduktu pogrzebowego dochodziło już do cmentarza, jego koniec był jeszcze blisko odległego o kilkaset metrów kościoła - tylu mieszkańców przybyło, żeby pożegnać swojego wójta.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.