Antoni Bielski, wieloletni radny Rady Gminy Michów i Rady Powiatu Lubartowskiego:
- To jest szok dla nas wszystkich. Wójt był aktywny, był przecież na ostatnich dożynkach gminno-parafialnych, na dwa tygodnie przed pójściem do szpitala był na sesji Rady Gminy Michów. Nie było po nim widać, żeby zmagał się z problemami zdrowotnymi. Liczyliśmy, że nie będzie go tylko kilka tygodni. Że szybko wróci do pracy. Jak usłyszałem wiadomość o jego śmierci, to na początku nie mogłem uwierzyć...
Znałem Romana Adamczyka wiele lat. Jeszcze przed jego działalnością samorządową, gdy bywał jako klient na stacji paliw, gdzie pracowałem. Świetny człowiek. Wtedy, lata temu, był takim złotą rączką, naprawiał elektronikę. Zapamiętam go, jako dobrego człowieka dla innych ludzi. Wiem, że jak ktoś go poprosił o pomoc, to nie odmawiał. Interesował się sprawami ludzi, jak komuś się źle działo, to chętnie pomagał.
Nasza współpraca, gdy byłem radnym powiatowym i teraz, gdy jestem radnym gminnym, układała się dobrze. Gdy zaczynał w samorządzie, nie miał dużego doświadczenia, ale zdobył je, co uprawniało go potem do startowania na wójta. I zdobył też zaufanie ludzi, inaczej nie wybraliby go przecież na wójta. W takich społecznościach, w gminach, ludzie oceniają samorządowca po tym, jakim jest człowiekiem, jak się zachowuje wobec innych, co robi.
A Roman Adamczyk był lubiany, o czym choćby świadczy też wysokie miejsce zdobyte przez niego w plebiscycie "Wspólnoty" na Człowieka Roku. Wielka szkoda człowieka...
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.