Adam Kościańczuk jest znany Lubartowianom dzięki swojej pracy w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, w hrabiowskim fraku pojawiał się na imprezach kulturalnych, m.in. na Annowaniu. Jako duch hrabiego pojawiał się w wakacyjnych programach spółdzielczej telewizji Kanał S.
Jeszcze lepiej Lubartowianie poznali go, gdy w 2020 r. został dyrektorem Lubartowskiego Ośrodka Kultury. Błysnął wtedy medialnymi pomysłami - otworzył muzeum Kina Lewart, z siekierą w dłoni jeździł do starszych i samotnych osób, którym pomagał w rąbaniu drewna. Traktował to jako trening, bo amatorsko uprawia boks. O swojej akcji opowiadał m.in. Wspólnocie i przed kamerami TVP Lublin. Jako dyrektor LOK prowadził przegląd prasy, wraz z towarzyszącą mu instruktor Agnieszką Karpińską omawiali artykuły z gazet lokalnych i nie tylko, m.in. ze Wspólnoty.
Adam Kościańczuk pokazał, że ma wyczucie medialnych akcji także wtedy, gdy w jego rodzinnym Parczewie objawił się "cud". Niektórzy dopatrzyli się na drzewie wizerunków Jezusa albo Matki Boskiej. Były dyrektor LOK wystawił wtedy na Allegro liść ze "świętego drzewa".
Cały artykuł w papierowym wydaniu Wspólnoty
reklama
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.