Msza święta rozpoczęła obchody rocznicy bitwy pod Łysobykami stocznej z Rosjanami w czasie powstania listopadowego (Łysobyki to dawna nazwa Jeziorzan). W uroczystościach brali udział przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, służb mundurowych, oeganizacji kombatanckich.
W centrum Jeziorzan odsłonięty został pomnik Obrońców Ojczyzny. Otwarta została Jeziorzańska Izba Pamięci. Ma ona być lokalnym miejsce edukacji patriotycznej.
W uroczystościach brała udział kompania 4. Pułku Saperów z Dęblina, która oddała salwę honorową. Była też grupa kawalerii ochotniczej w mundurach stylizowanych na okrez powstania listopadowego.
Pod Łysobykami 195 lat temu
Żeby zrównoważyć skutki majowej klęski pod Ostrołęką, polskie dowództwo postanowiło zniszczyć działający na Lubelszczyźnie rosyjski korpus generała Teodora Rüdigera. Z Rosjanami miały się rozprawić trzy polskie korpusy. Korpus generała Antoniego Jankowskiego miał ich atakować od czoła, generał Girolamo Ramorino (Włoch w polskiej służbie) ze skrzydła, a generał Wojciech Chrzanowski od tyłu. Główne dowództwo wyprawy objął Jankowski - człowiek pełen dobrej woli, ale pozbawiony zdolności, na dodatek osłabiony chorobą.
Daremnie czekał na pomoc
Do pierwszych walk doszło 18 czerwca. Polski podjazd wysłany w stronę Serokomli i Kocka wziął do niewoli kilku Rosjan. Dowiedziano się od nich, że pod wsią Krępa jest obozowisko rosyjskie, a w nim 4000 żołnierzy i 18 dział. Polacy chcieli zniszczyć obóz, ale Jankowski otrzymał wiadomość, że Rosjanie atakują Kock. Co prawda, nacisk rosyjski zelżał dość szybko, ale Jankowski podzielił siły. Rozproszone wojsko polskie stanęło w Budziskach, w Serokomli, w Rudzie, w Talczynie i w Kocku. W nocy nadeszła kolejna wiadomość: w obozie pod Przytocznem (a nie pod Krepą jak sądzono wcześniej) jest nie 4, ale 12 tysięcy rosyjskiego wojska. Jankowski wydał rozkaz, by gen. Turno ruszył na Łysobyki przez Charlejów, gen. Bukowski miał ruszyć z Talczyna do Rudy, w Serokomli miał stanąć polski odwód. Jankowski miał zamiar skierować Bukowskiego na Charlejów, żeby zaatakował Rosjan walczących z oddziałem Turny. Ale na zamiarze się skończyło - generał nie wydał podkomendnemu jasnych rozkazów. Turno także nie otrzymał rozkazów na czas i maszerował na Przytoczno. Natknął się jednak pod Budziskami na Rosjan kierujących się z Przytoczna do Charlejowa. Jednocześnie na prawym skrzydle pojawił się rosyjski oddział wsparty artylerią. Turno musiał przyjąć walkę wzięty w dwa ognie. Polski generał nie stracił zimnej krwi, starał się jak najdłużej powstrzymać nieprzyjaciela. Spodziewał się, że na pomoc przyjdą mu główne siły Jankowskiego. Nie doczekał się. Polska piechota pokazała się pod Serokomlą... i zaraz znikła w lesie.
Kwatera główna panikuje
Mimo wszystko, Polacy nie stracili jeszcze szansy na rozbicie Rüdigera. Nadciągnął wreszcie korpus generała Ramorino, który stanął w lasach pod Budziskami. Wojsko chciało się bić, Rosjanie zorientowawszy się, że Polacy mają przewagę, zaczęli się cofać do Przytoczna. Teraz nadeszła okazja ataku połączonych sił polskich. Szansa na rozbicie Rosjan była duża. Tymczasem Jankowski niespodziewanie o 9 rano 19 czerwca wydał rozkaz wycofania się do Woli Gułowskiej. Rozkazał nawet zniszczyć mosty w obawie przed rosyjskim pościgiem. Wojsko polskie, rano pewne zwycięstwa, cofało się teraz w poczuciu rozpaczy. Dlaczego Jankowski rozkazał przerwać działania przeciw nieprzyjacielowi? Rosjanie w tym czasie rozpoczęli przygotowania do przeprawy przez Wisłę pod Serockiem i Zegrzem. To wywołało panikę w polskiej kwaterze głównej. Naczelny wódz, generał Skrzynecki, kazał wszystkim wojskom powrót na lewy brzeg Wisły. Ale główny kwatermistrz, generał Prądzyński, wyprosił przynajmniej tyle, że Jankowski miał kontynuować operacje przeciw Rüdigerowi. Ale Jankowski, chory i zniechęcony, przerwał działania przeciw nieprzyjacielowi. Na naradzie przekonywał generałów do odwrotu, poparł go Ramorino. Dzięki temu wojsko rosyjskie uniknęło klęski. A w wojsku polskim żołnierze szemrali o zdradzie dowódców.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.